Jak radzić sobie z emocjami - 4. Co ukrywasz w swoich zakamarkach?


Empowerment Coaching Kraków Blog-Jak radzić sobie z emocjami 4

Jakiekolwiek podziały są kwestią umowy, nie są cechą rzeczywistości. I choć, jak powiedziałem w poprzednim odcinku Jak sobie radzić z emocjami 3, w pewnych przypadkach dokonywanie podziałów może być przydatne, nie należy zapominać, że to my jesteśmy ich twórcami. To uchroni nas od problemów.


Nie zrozum mnie jednak źle. Nie twierdzę, że należy pasywnie poddawać się rzeczom złym i pozwalać, aby doskwierały tobie lub innym ludziom. Staram się powiedzieć, że kiedy oceniasz pewne rzeczy jako złe, pozbywasz się ich w sobie. Ale potem, nie będąc ich właścicielem, przyciągasz ich więcej w swoim życiu i w ten sposób jesteś sam powodem swojego cierpienia, jak również wyrażasz te porzucone jakości w sposób ukryty i dysfunkcjonalny. A któż by tego chciał?


Dlaczego podziały w naszym umyśle są niebezpieczne

Dlaczego więc robię tyle szumu wokół tematu dokonywania podziałów, a w szczególności wokół Gry w Białe i Czarne? Co złego jest w tym, że chcielibyśmy, aby sprawy toczyły się w pewien określony sposób? Coż…nic, o ile robisz to łagodnie. Ale większość z nas nie robi tego w taki sposób. Prawda jest taka, że będąc człowiekiem kieruję się silnymi preferencjami. Bardziej zależy mi na moich dzieciach, niż na twoich. Bardziej troszczę się o swój samochód, niż o twój.


Być człowiekiem oznacza pożądać pewnych rzeczy. Bez odczuwania pragnień nie jadłbyś, nie uciekałbyś od zimna, nie zmierzałbyś do prokreacji. I cała rasa ludzka dobiegłaby do swojego końca. Jednkaże kiedy preferujesz ekstremalną wersję Gry w Białe i Czarne, w której Białe musi wygrywać, i kiedy odczuwasz mocny opór znajdując się po Czarnej stronie równania – sam siebie skazujesz na cierpienie.


Jak sami skazujemy siebie na cierpienie

Dlaczego? Ponieważ sam stawiasz siebie w sytuacji, w której nie możesz odnieść sukcesu, w której starasz się pozbyć czegoś, co nie może zniknąć i wygrać z czymś, co nie może być pokonane. Po pierwsze, to czemu się opierasz jest tylko twoją mentalną ideą, i po drugie, ponieważ jest to jedna ze stron monety, nie możesz się jej pozbyć bez pozbycia się całości – czyli drugiej strony również.


Pozbywanie się pewnego aspektu siebie – coś co nazwałem tworzeniem cieni – jest wynikiem Gry w Białe i Czarne. Jeśli doświadczyłeś jakiejś traumy, to co z nią się wiąże przechodzi automatycznie do kategorii Czarnego. Przestajesz być właścicielem tego aspektu w sobie i zaczynasz go nie lubieć w innych.


I tak długo, jak nie jesteś tego świadom, będziesz skupiał się na unikaniu tego aspektu w swoim życiu, co paradoksalnie sprawia, że będziesz przyciągał tę wypartą jakość oraz wyrażał ją w ukryty i dysfunkcjonalny sposób.


Im więcej traumy doświadczyłeś w swoim dzieciństwie (np. lęku, gniewu, wstydu, rozczarowania) tym bardziej prawdopodobne jest, że będziesz grać w ekstremalną wersję Gry w Białe i Czarne – innymi słowy bardziej prawdopodobne jest, że będziesz miał w sobie tym więcej cieni. To oznacza również, że tym łatwiej będziesz wypychany ponad swój próg równowagi i tym częściej będziesz się koncentrować na unikaniu tego, czego nie chcesz.


Kiedy koncentrujesz się na tym, czego nie chcesz, czujesz się źle, ponieważ wszystkie  złe uczucia są wynikiem skupiania się na tym, czego nie chcesz. A ponieważ twój umysł odbiera twoje skupianie się na tych rzeczach jako instrukcję dalszego ich poszukiwania – będziesz nieświadomie przyciągał jeszcze więcej tego,