Jak sobie radzić z trudnym szefem–odc. 2


Empowerment Coaching Kraków Blog-Jak sobie radzić z trudnym szefem 2

W poprzednim odcinku pisaliśmy o tym jak istotne są preferencje dotyczące poziomu szczegółowości, jak również o tym w jak różny sposób ludzie podejmują decyzje. Jeżeli masz nieustanny kłopot z przekonaniem swojego szefa – zajrzyj proszę do tamtego odcinka. Sądzę, że znajdziesz tam kilka ciekawych podpowiedzi nt. tego jak sobie radzić z trudnym szefem. Jeżeli nie zadziałają – szukajmy dalej. Chociażby w dzisiejszym poście. 


Jak sobie radzić z trudnym szefem - model "kotów" i "psów" w pracy

Opowiem w nim o zasadzie „kotów” i „psów”, na pozór brzmiącej infantylnie i banalnie prosto, niemniej jednak niezwykle skutecznej. Wymaga ona od podwładnego odrobiny odwagi lub skłonności do eksperymentowania. 


Zasada Psów i Kotów w Pracy

Zacznijmy od “Kotów”. Są to osoby nastawione na utrzymywanie dobrych relacji z innymi ludźmi. Na tym przede wszystkim im zależy. To stanowi dla nich wartość nadrzędną. Z reguły są to osoby łatwo dostępne. Ton ich głosu faluje w zależności od sytuacji. Język ciała w większości przypadków jest dość żywy.


„Psy” to osoby nastawione na cel, na osiąganie rezultatów, na rozwiązywanie problemów. Dla nich wartością nadrzędną jest skuteczność i fakt, że można na kimś polegać. Postrzegane są jako osoby oschłe, czasami wręcz ostre. Ton ich głosu zwykle nie zmienia się. Język ciała jest raczej oszczędny.


Zobaczmy, co dzieje się, kiedy szef jest „Psem”, a podwładny „Kotem”. 


Szef chce jak najszybciej uzyskać rozwiązanie problemu. „Kot” stawia na relacje z szefem. Sądzi, że im będzie milszy dla szefa, im bardziej będzie mu przytakiwał, tym łatwiej zaskarbi sobie jego względy.


I tu niespodzianka. Nieprawda! W sytuacji, kiedy mamy za szefa ewidentnego „Psa” (tylko błagam – nie wchodźmy na scieżkę niebezpiecznych skojarzeń z płcią żeńską tych stworzeń 😉, nie starajmy się być mili za wszelką cenę. Bądźmy możliwie konkretni i stanowczy.


Takiemu szefowi chodzi o szybkie rozwiązanie problemu – nie o miłą atmosferę. Jeżeli będziemy odpowiadali miękko – uzna nas za osoby słabe. Nie będziemy dla niego równorzędnym (bądź wartym zainteresowania) partnerem. 


Szef o takiej charakterystyce lubi też często sprawdzać jak jesteśmy “mocni”. Taka próba sił podnosi mu adrenalinę. Uwielbia tę grę. Dlatego czasami trzeba wytrzymać tę próbę sił. Często po naszej pierwszej stanowczej odpowiedzi szef może zareagować równie mocno. To naprawdę dobry znak. Nie wycofujmy się i zostańmy na jego poziomie. Złym sygnałem bowiem będzie sytuacja, w której szef „Pies” zupełnie zignoruje naszą opinię.


Pomijam oczywiście sytuacje, kiedy szef ma zły dzień, bądź w ogóle jest niestabilny emocjonalnie i szuka ofiary, na której chce wyładować swoją frustrację. Wtedy najlepiej zejść z drogi takiej nieszczęśliwej osobie.