Wyuczona bezradność – dlaczego biedni są jeszcze biedniejsi - odc. 2


Empowerment Coaching Kraków Blog-Wyuczona bezradność-Dlaczego biedni są jeszcze biedniejsi 2

W drugim odcinku nt. wyuczonej bezradności zapoznamy sie z wiernym tłumaczeniem wybranych części artykułu Bill Harrisa poświęconego temu tematowi. Dziś o nouroplastyczności móżgu, o roli smoobserwacji i świadomości oraz generalnie o tym, jak poradzić sobie z wyuczoną bezradnością.


 

Odkrycia nt. neuroplastyczności mózgu

Kiedy ćwiczysz jakąkolwiek czynność, właczając w to myślenie na swój temat w nowy, inny sposób, twój mózg poświęca tej funkcji coraz więcej zasobów i twoje umiejętności rosną.


Udowodniona stosunkowo niedawno plastyczność mózgu (zobacz proszę post: Gdzie są granice możliwości naszego mózgu? – przypis Rysiek) oznacza m.in. to, że wcale nie jest rzeczą nieuniknioną pogrążanie się w serii porażek, kiedy już raz się weszło na tę niepomyślną scieżkę.


Masz możliwość zatrzymania tej samodestrukcyjnej spirali. Nie jesteś skazany na wyuczoną bezradność.


Kiedy zasoby zaczynają płynąć w określoną stronę – czy to do ciebie, czy też wręcz przeciwnie – mają tendencję utrzymywania tego kierunku. W gruncie rzeczy siła przepływu zwiększa się wraz z upływającym czasem. Twoim zatem zadaniem jest znaleźć się po właściwej stronie tego przepływu. Trzeba również przyznać szczerze, że jeżeli teraz jesteś po niewłaściwej stronie, to trzeba będzie pokonać pewną startową barierę działającego już pędu, aby odwrócić trend i móc przeciągnąć siebie na korzystną stronę tego równania.


Można tego dokonać. Ja to zrobiłem. Do wieku ok. 40 lat towarzyszyła mi depresja, niepokój i poczucie beznadzieji. Miałem bardzo niewielu przyjaciół,  a to, co zarabiałem, pozwalało mi jedynie związać koniec z końcem. Znajdowałem się po zdecydowanie złej stronie przepływu zasobów – i wewnętrznie i zewnętrznie. Możn apowiedziec, że byłem chcodzącym przykładem wyuczonej bezradności.


Dwie rzeczy, które pomagają przezwyciężyć wyuczoną bezradność

Sądzę, że dwie rzeczy pozwoliły mi wydostać się z trybu samodestrukcji i przejść na jaśniejszą stronę mocy. Przekonałem się również, że działają one w przypadku każdej osoby (choć trzeba uczciwie przynać, że im głębiej tkwisz w trybie samodestrukcji, tym trudniej będzie się z niego wydostać – przynajmniej na początku).


Pierwszą metodą jest medytacja.

I sprowadzanie fal mózgowych na niskie częstotliwości. To umożliwia poszerzanie świadomości, co jest jednym z kluczy do sukcesu w całym procesie.


Dlaczego?


Ponieważ poszerzona świadomość pozwala zobaczyć JAK w sposób nieświadomy sobotujesz siebie. Co więcej, sprowadzanie mózgu na poziom fal Alpha stymuluje go do produkcji tych samych substancji neurochemicznych i hormonów, w które obfitują mózgi osób osiągających sukcesy.  Te “czuję się dobrze” substancje chemiczne w ogromnej mierze decydują o tym, dlaczego ludzie sukcesu realizują swoje cele w stosunkowo łatwy sposób.  Ich zwiększona produkcja jest również bardzo potrzebna, aby zacząć, aby przezwyciężyć barierę negatywnego pędu zmierzającego w niewłaściwym kierunku.