Maurice Ravel – Inżynier czy Kompozytor?


Empowerment Coaching Blog - Maurice Ravel

Gdy Europa rozpływała się w emocjonalanej muzyce impresjonistów, Ravel wierny był tecnhice, która nie pozostawiała miejsca na improwizacje i osobiste interpretacje. Dzięki drobiazgowej notacji i zabójczej precyzji zyskał sławę “perfekcyjnego zegarmistrza”. Uważał się za kompozytora rozumu, nie serca, traktującego twórczość jak ćwiczenie intelektualne. Nawet jego słynne “Bolero” było wykoncypowane.


Udało mi się stworzyć tylko jedno dzieło godne uwagi – Bolero. Niestety nie ma w nim ani trochę muzyki. To tylko misterna tkanina symfoniczna” – podsumował.


Skrupulatnym inżynierem był też w życiu prywatnym. Obdarzony zdolnościami manualnymi lepił  z chleba maleńkie figurki i rzeźbił mechanicznie poruszane laleczki.


Ravel pochodził z kulturowo mieszanej rodziny. Ojciec miał szwajcarskie pochodzenie, a matka była Baskijką.


Pisząc “Bolero” w roku 1928 miał 53 lata. Ani on, ani nikt z jego przyjaciół nie podejrzewał nawet nadchodzącej tragedii, ale już wówczas tak dokładny i skrupulatny kompozytor zaczął robić błędy ortograficzne w listach, a jego pismo stało się rozchwiane i niechlujne.


W tym samym roku, podczas wakacji nad jeziorem Saint-Jean-de-Luz nagle odkrył, ze nie jest w stanie utrzymać się na wodzie (zawsze był doskonałym pływakiem). W pażdzierniku 1932 roku w Paryżu miał wypadek samochodowy. Stracił kilka zębów, doznał obrażeń twarzy i kręgosłupa.


Nic nie wskazywało na to, by miał też uszkodzić mózg, ale jego stan zaczął się pogarszać. Pogłębiły się afazja i kłopoty z pisaniem. "Nie mogę, nie mogę sie podpisać" – mówił swojej impresario.


Jego ostatnia korespondencja pochodzi z roku 1934. Składał kondolencje przyjacielowi Maurice’owi Delange po śmierci matki. Skreślenie 50 słów zajęło mu 8 dni. Chociaż “słyszał słowa w swojej głowie”, nie pamiętał, jak je formować, więc wertował słownik Larousse’a, aż natrafił na odpowiednią frazę.


Dużo wskazuje na to, że Ravel cierpiał na proces neurodegeneracyjny przednich części mózgu. I kiedy pisał "Bolero" najprawdopodobniej był już chory. Choroba nigdy jednak nie została jednoznacznie rozpoznana i do dziś pozostaje tajemnicą.


Czy w jego pracach słychać, że skrupulatna i kalkulująca każde posunięcie lewa półkula mózgu, odpowiedzialna za “inżynieryjną” część natury kompozytora milknie i dopuszcza do głosu prawą – tę wrażliwą,  nieokiełznaną i artystyczną?


Znawcy muzyki twierdzą, że tak. Podkreślają dostrzegalną zmianę stylu i struktury, która zauważalna jest  w “Bolero”. Kulminacja spontaniczności następuje w “Koncercie na lewą rękę” – jazzującym, o nieregularnym, pulsującym przebiegu, z częstymi zmianami rytmu, synkopowaniem, niespotykanym dotąd bogactwem instrumentalnym.


Niektórzy krytycy są zdania, że nie sposób mówić o sztuce, twórczości i zamysłach artystycznych, gdy jej autor nie jest w pełni władz umysłowych i psychicznych.


Czy faktycznie? Posłuchajcie “Bolero” lub “Koncertu na lewą rękę” i zdecydujcie sami.




Zobacz także:

Andrea Bocelli – dare to live

Fritz Perls - cierpeinie, bunt, wojna, zent, teatr, w końcu psychoterapia

Jan Sztaudynger - tylko dzięki bladze z prawdą sobie radzę - odc. 1

The Beatles wzorem dla idealnie działającego zespołu?


#biografie #Ravel #Bolero #umysł #neuronauka #coaching #coachingonline #mentoring

44 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie