Teoria i równanie Einsteina: wszystko jest energią
Zaktualizowano: 10 paź

Każdy z nas na pewno zna słynne równanie Einsteina: E=mc2.
W każdej szkole na tym świecie znajduje się ono w programie zajęć z fizyki. Zwykle towarzyszą mu zadania związane z podróżami kosmicznymi, prędkością światła, sławnym przykładem bliźniaków starzejących się w innym tempie …
A jak sądzicie, w ilu szkołach można usłyszeć o tym, jak odkrycia Einsteina wpływają na rozwój naszej świadomości? Na rozumienie tego, kim jesteśmy my, ludzie?
Założę się o jogurt, że w Polsce nie spotkamy takiej szkoły. Na zachodzie Europy i w USA (lub Kanadzie) być może już takie są. Co więcej, sądzę, że niektórzy z Was, czytając ten wstęp, zadają sobie pytanie, czy te odkrycia mają w ogóle jakiś wpływ? Co ma wspólnego jedno z drugim?
Co zatem wspólnego z rozwojem człowieka ma teoria Einsteina? Cofnijmy się najpierw nieco w czasie.
Energia - wielkie odkrycie Einsteina.
Zanim Einstein zaprezentował swoją teorię względności, nasz świat był opisywany poprzez zasady fizyki Newtona. Opierają się one na założeniu, że zawartość tego świata składa się z ciał stałych, którymi rządzi prawo grawitacji. Nawet wtedy, gdy w XIX wieku zasady Newtona zostały rozszerzone na obszar atomów, wciąż fundamentalnym twierdzeniem było to, że elektrony czy protony są najmniejszymi komponentami materii, jej cząstkami elementarnymi.
Albert Einstein w gruncie rzeczy postawił wszystko na głowie. Udowodnił bowiem, że te najmniejsze cząstki nie są tak naprawdę cząstkami, czyli czymś stałym, trwałym i niezmiennym, ale nieustannie wibrującą energią, która jedynie objawia się jako coś stałego, jako coś materialnego.
Jeżeli popatrzylibyśmy poprzez mikroskop na “wnętrze” drewna lub metalu, zauważylibyśmy ze zdziwieniem, że:
Większość zawartości tych ciał stałych stanowi pustka. Przestrzenie pomiędzy “cząstkami” są niewspółmiernie duże w porównaniu do “miejsca”, które zajmują te cząstki. Proporcjonalna wielkość tej pustki jest mniej więcej taka jak rozmiar pustki otaczającej planetę.
“Cząstki” znajdują się w nieustannym ruchu. Nieustannie wibrują. Nic nie jest stałe. Nic nie jest nieruchome, niezmienne i “trwałe” jak nasze potoczne rozumienie solidności stołu zrobionego z dobrego drewna.
Innymi słowy, nic nie jest takie, jakim się wydaje. Wszystko wibruje.
Wszystko jest energią lub, właściwie, lepiej byłoby powiedzieć: energia jest wszystkim.
To samo dotyczy naszego ciała. Czy wiecie, że w ciągu doby ludzkie ciało wymienia ok. 2.5 kg komórek. Czy w związku z tym zdajemy sobie sprawę, że każdego poranka budzimy się jako nowi ludzie? Czyż to nie jest niesamowite?
Wielki wynalazca Nikola Tesla skomentował to takimi słowami:
Jeśli chcemy odkryć sekret Wszechświata musimy myśleć w kategoriach energii, częstotliwości i wibracji.
Jak rozwój osobisty wygląda przez pryzmat teorii Einsteina? Odbieramy wibracje energii w każdej postaci.
Czyż to nie jest niesamowite, że my, ludzie, na najniższym poziomie jesteśmy dokładnie tym samym, czym są drzewa, krzewy, kwiaty, powietrze, jakakolwiek forma życia na tym świecie? Jeżeli energia jest wszystkim, to są nią również nasze myśli. Nasza modlitwa jest energią. Nasza zazdrość jest energią. Nasza miłość też nią jest. Wszystko jest wibracją o odpowiedniej częstotliwości.
A ponieważ na najniższym poziomie wszystko wibruje i nieustannie się zmienia, wszystko wpływa na siebie nawzajem. Posługując się językiem fizyków, można powiedzieć, że żyjemy w jednej wielkiej “kwantowej zupie” energii. I co ciekawe, czas i przestrzeń (odległość) nie mają tam znaczenia (o tym nieco więcej w kolejnych postach).
Na pewno nieraz spotkała(e)ś człowieka, który emanował złą energią. Nie lubimy przebywać w gronie osób, które narzekają, są zgorzkniałe, smutne bądź agresywne. Zapadamy się wtedy w sobie. Wycofujemy się lub stajemy się poirytowani. Nasz poziom wibracji spada.
I odwrotnie. Udział w dobrym szkoleniu, rozmowa z mądrą osobą, osobą emanującą ciepłem – dodająnam sił. Czyż termin “emanować” nie jest pojęciem z dziedziny energii właśnie 🙂
Dlatego też uważajmy na nasze własne myśli. Wpływają przede wszystkim na nas i na nasze samopoczucie. Podnoszą lub obniżają naszą wibrację. W dosłownym fizycznym rozumieniu.
"Your mind is a garden. Your thoughts are the seeds. You can grow flowers or you can grow weeds."
Jaki jest wpływ muzyki na człowieka?
Nie jest przypadkiem, że muzyka może mieć na nas dobroczynny wpływ. To też wibracja o określonej częstotliwości, harmonice i amplitudzie. Nie jest przypadkiem, że określone kolory wywołują w nas takie, a nie inne odczucia. To wibracje odbitego światła o różnych częstotliwościach. O "czystym", zdrowym jedzeniu nawet nie wspomnę.
A tak przy okazji, zastanawiam się, czy jest ktoś, kto po zakupach w galerii handlowej czuje się "doenergetyzowany"?
Jaki jest wpływ wibracji natury na człowieka?
Nie jest przypadkiem (lub mitem), że zdrowa przyroda, dziewiczy las wpływają na nas leczniczo. Dlatego szukajmy miejsc, w których czujemy wysoki poziom dobrej energii.
Np. brzoza uważana jest za najbardziej przyjazne człowiekowi drzewo – neutralizuje szkodliwe promieniowanie i, podobnie jak buk, napełnia wewnętrznym spokojem. Brzoza może też wzmocnić nasz organizm, zlikwidować napięcia, przyspieszyć gojenie ran.
Kontakt z tym drzewem polecany jest szczególnie osobom, które nie mogą pochwalić się dobrym samopoczuciem i tym, którzy szukają inspiracji twórczej. I po raz kolejny nie jest przypadkiem, że sok z brzozy polecany jest rekonwalescentom, nawet tym, którzy zmagają się z najcięższymi chorobami.
Zobacz powiązane artykuły:
Wielki wybuch - powstanie i losy Wszechświata.
Buddyzm i fizyka kwantowa na co dzień - dla początkujących.
Czym jest buddyjska zasada Ahimsa?
Uspokój swój mózg - synchronizacja półkul mózgowych.
Holistyczne podejście do człowieka: ciało, umysł, serce i dusza w jednym.




Komentarze