Deus ex machina - Wielki Wybuch i początek wszystkiego – odc. 1


Empowerment Coaching Kraków Blog-Wielki Wybuch i początek wszystkiego 1

Wszystko zaczęło się baaardzo dawno temu. Tak dawno, że żadna z bajek zaczynających się od słów “dawno, dawno temu …” nie jest w stanie opisać tej historii.

Nie było bowiem wtedy nikogo, kto mógłby tę bajkę napisać, opowiedzieć lub wysłuchać. Nie było “siedmiu gór” i “siedmiu mórz”, za którymi ta historia mogłaby się wydarzyć. Nie było lasów ani rzek. Nie było Ziemi. Nie było nieba ani powietrza. Nie było Słońca ani Księżyca, nie istniała ani jedna planeta, ani jedna gwiazda.


Co więcej – nie było przestrzeni ani czasu. A wszystko to miało miejsce ok. 13,7 miliarda ludzkich lat temu.  Czy w takim razie zanim pojawił się czas, istniało cokolwiek? A jeżeli tak, CO to było? Bardzo dobre pytanie!


Wielki Wybuch i początek wszystkiego

Skąd wiemy, że ok. 13,7 miliarda ludzkich lat temu zdarzyło się coś naprawdę ważnego? Już opowiadam w dużym skrócie całą historię, która dla mnie jest kolejnym powodem do niezwykłego zadziwienia nad naturą naszego Wszechświata i Życia.


Ponad 200 lat temu jeden z najbardziej wpływowych filozofów wszechczasów Immanuel Kant, napisał:

“Dwie rzeczy napełniają umysł coraz to nowym i wzmagającym podziwem i czcią, im częściej i trwalej się nad tym zastanawiamy: niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie.”

Próby zrozumienia powstania i natury Wszechświata pojawiają się niemal we wszystkich religiach na przestrzeni całych dziejów ludzkości. Z drugiej strony każdy naukowiec marzy o tym, aby dokonać odkrycia, które wstrząśnie dotychczasowym paradygmatem wiedzy. Za to przecież dostaje się Nobla. Czy zatem nauka i wiara muszą stanowić zupełnie przeciwstawne światy?


Większość kluczowych odkryć dotyczących natury Wszechświata miała miejsce w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat. Trudność polega na tym, że prace te są prowadzone w wąskich kręgach naukowych, naukowcy posługują się bardzo specjalistycznym językiem, a wiedza na temat tych odkryć, a przede wszystkim wytłumaczenie i zrozumienie ich konsekwencji, pozostają wciąż niedostępne dla ogromnej populacji zwykłych ludzi.


Na początki XX wieku większość uczonych była przekonana, że Wszechświat nie ma ani początku, ani końca. Nie odpowiadało to jednak na pytanie, jak to możliwe, że na skutek bezsprzecznie istniejącej siły grawitacji Wszechświat nie zapada się w sobie?


Odkrycia Edwina Hubble

W roku 1929 Edwin Hubble dokonał serii słynnych obserwacji. Wykorzystując efekt Dopplera – ten sam, który umożliwia policjantom pomiar prędkości samochodu – Hubble stwierdził, że światło galaktyk świadczy bezsprzecznie o ich oddalaniu się od Ziemi, bez względu na to, w którym kierunku dokonujemy pomiaru.


Przy tym im dalej galaktyka się znajduje, z tym większą prędkością się od nas oddala. Jeżeli zatem wszystko we Wszechświecie się oddala od siebie, to po odwróceniu strzałki czasu musielibyśmy niechybnie natrafić na moment, w którym wszystkie galaktyki znajdowały się w jednym punkcie, tworząc niewyobrażalnie skondensowane skupisko materii. No właśnie, ale czy tylko materii w naszym potocznym rozumieniu?


Promieniowanie tła - odkrycia Penziasa i Wilsona