Buddyzm i fizyka kwantowa, a wypalenie zawodowe (?!)


Empowerment Coaching Kraków Blog-Buddyzm-fizyka,-kwantowa-a-wypalenie zawodowe

Poczynając od końca dwudziestego wieku następuje coraz większe zbliżenie świata nauki i świata duchowości – obszarów, które do tej pory wydawały się nie do pogodzenia.

W tym poście zajmę się jedną z fundametalnych zasad fizyki kwantowej i jedną z podstawowych zasad buddyzmu. Proszę nie uciekajcie 🙂 Nie będzie ani trudno, ani egzaltowanie. Postaram się to opisać prostymi słowami – tak, jak rozumiem to sam, czyli człowiek bez gruntownego wykształcenia z dziedziny fizyki, ani też bez praktyki w dziedzinie buddyzmu. Sądzę jednak, że końcowe konkluzje mogą być niezwykle inspirujące. A przynajmniej zmuszą do myślenia, a o to przede wszystkim tutaj chodzi.


Fizyka kwantowa vs. Buddyzm


Zasada nieoznaczoności Heisenberga

Zacznijmy od zasady nieoznaczoności Heisenberga. Ten laureat nagrody Nobla z dziedziny fizyki kwantowej udowodnił, że nie można z dowolną dokładnością wyznaczyć jednocześnie położenia i pędu cząstki. Po dokonaniu odkrycia w roku 1927 Heisenberg miał wypowiedzieć następujące słowa:

“Miałem uczucie, że patrzę przez powierzchnię zjawisk atomowych na leżące pod nią podłoże o zadziwiającej wewnętrznej urodzie… “

Prawo odkryte przez Heisenberga oznacza, że w danym momencie cząstka może być w dowolnym miejscu na tym świecie, co więcej, że może być w dwóch miejscach równocześnie!


Oznacza to również, że na pewnym najniższym (dotychczas  odkrytym) poziomie struktury energii, ani przestrzeń (czyli odległość), ani czas nie mają najmniejszego znaczenia. Zdarzenia mogą odbywać się równocześnie i wpływać na siebie błyskawicznie (natychmiastowo) bez względu na odległość i czas.


Konsekwencją odkrycia Heisenberga było również jednoznaczne stwierdzenie, że działanie obserwatora danego zdarzenia wpływa na samo zdarzenie. Innmi słowy, w tzw. obiektywnej rzeczywistości istnieje nieograniczona  ilość możliwości, a pojawienie się obserwatora jest powodem zaistnienia jednej z tych możliwości.



Śūnyatā - buddyjska kocepcja pustości

Przejdźmy teraz do jednej z podstawowych kocepcji buddyzmu zwanje Śūnyatā.


Mówi ona o tzw. pustości rzeczy, bądź też o ich potencjale. Oznacza to, że wszystko, co istnieje na tym świecie nie jest w swojej naturze ani “dobre”, ani “złe”.  Wszystko w istocie jest puste i nosi w sobie potencjał wyniku, który może przybrać.


To my nadajemy danemu zdarzeniu odcień “dobra” lub “zła”. Jeżeli dane zdarzenia, dana rzecz lub dany człowiek byłyby złe ze swej natury, to każdy bez wyjątku doświadczałby ich w dokładnie taki sam sposób. A tak nie jest nigdy.