Wyuczona bezradność i depresja. Strategie jak sobie z nimi radzić?
Zaktualizowano: 24 wrz

Na przełomie XX i XXI wieku opublikowano wyniki interesujących badań na temat, który wiele osób uzna pewnie za ponury fakt dotyczący życia na Ziemi (całego Życia, nie tylko ludzkiego): zasoby płyną do tych, którzy osiągają sukcesy, i odpływają od tych, którzy ponoszą porażki.
“Powiadam wam: Każdemu, kto ma, będzie dodane; a temu, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma.”
To zjawisko wyuczonej bezradności, a zasada ta stosuje się do kolonii bakterii, istot ludzkich i do wszystkiego, co jest pomiędzy. I chociaż to prawo natury wydaje się być okrutne w stosunku do jednostki, jeśli spojrzeć z perspektywy całości, stanowi jednak potężny i pozytywny mechanizm przetrwania.
W tym artykule przyjrzyjmy się temu bliżej i zobaczymy, jaki ma wpływ na możliwość osiągnięcia szczęśliwego, spełnionego życia. I jeżeli właśnie utknąłeś po złej stronie tego prawa natury, zrozumienie mechanizmu poczucia bezsilności może ci pomóc szybko odwrócić negatywny trend.
Jak działa wyuczona bezradność?
Jednym z najprostszych przykładów działania tego prawa są zachowania kolonii bakterii. O dziwo, bakterie stosują całkiem wyrafinowane metody komunikacji i różne sposoby porozumiewania się. Jednym z nich jest przyciąganie lub odrzucanie chemicznych sygnałów, które są istotne dla kolonii.
Tak długo, jak bakterie przebywają w środowisku obfitującym w pożywienie, mnożą się i powielają jak… hmmm, jak bakterie. Kiedy jednak zasoby się kończą, kolonia wysyła skautów w poszukiwaniu nowych. Nie wszyscy jednak odnoszą sukces. Jedni lądują na bakteryjnym równoważniku pustyni, podczas gdy inni trafiają do prawdziwej oazy pożywienia. Ci, którzy utknęli na pustyni, wysyłają chemiczne sygnały, które brzmią mniej więcej jak “unikaj mnie”. W ten sposób nie marnuje się kolejnych zasobów wysyłanych na ekspedycję po pustyni.
Jeśli wybrani zwiadowcy lądują w oazie pożywienia, zaczynają wysyłać chemiczne sygnały pt. “JEDZENIE!”. W efekcie pozostałe bakterie zaczynają "sprint" w tym kierunku.
Innymi słowy, zasoby są wycofywane z obszarów porażki i przegrupowywane do obszarów sukcesu. Tak działa Prawo Wyuczonej Bezradności w praktyce organizmów żywych.
Ten sam mechanizm zachodzi we wszystkich żyjących systemach. Ci, którzy odnoszą sukcesy, przyciągają kolejne. Ci, którzy przegrywają, przyciągają porażki, a przynajmniej odpychają od siebie pomyślne zasoby. Oczywistą sprawą jest, że chcesz być w grupie zwycięzców, prawda? Jeśli jesteś wśród zwycięzców, więcej tego, czego potrzebujesz, przybliża się do ciebie.
Przyjrzyjmy się zatem kolejnym kilku przykładom, aby pokazać, jak działa to prawo natury.
Wszystkie żyjące systemy mają wbudowany pewien mechanizm autodestrukcji, który sprawia, że zasoby są wycofywane z obszarów niepowodzeń i przenoszone do obszarów sukcesów.
Martin Sellingman i Steven F. Maier - eksperyment na psach.
W 1967 roku Martin Seligman i Steven F. Maier przeprowadzili klasyczny eksperyment na psach, w którym podzielili je na trzy grupy:
Grupa pierwsza (kontrolna): psy były umieszczane w uprzęży, ale nie rażono ich prądem, a po pewnym czasie uwalniano.
Grupa druga: psy umieszczano w uprzęży i poddawano bolesnym, lecz nieszkodliwym wstrząsom elektrycznym. Mogły one jednak przerwać wstrząs, naciskając pyskiem specjalny panel.
Grupa trzecia: psy również umieszczano w uprzęży i rażono prądem, ale w przeciwieństwie do grupy drugiej, nie miały one żadnej możliwości przerwania wstrząsu (panel nie działał).
W kolejnym etapie wszystkie psy przeniesiono do klatki, z której mogły łatwo uciec przed prądem, przeskakując niską barierkę. Psy z grup pierwszej i drugiej szybko uczyły się, jak uciec. Z kolei psy z grupy trzeciej kładły się na podłodze i biernie znosiły cierpienie, nie podejmując prób ucieczki, mimo że droga była otwarta. Nauczyły się, że ich działanie nie ma wpływu na sytuację.
Podobne eksperymenty były wielokrotnie powtarzane na różnych grupach zwierząt i ostatecznie na ludziach. Ale należy podkreślić, że współczesna etyka badań naukowych odnosi się bardzo krytycznie do tego typu eksperymentów opartych na zadawaniu bólu żywym stworzeniom.
Eksperyment na szczurach.
W innym sławnym eksperymencie z roku 1975 poddawano działaniu szokowych sygnałów elektrycznych szczury umieszczone w labiryncie i pozbawione możliwości ucieczki. Niektóre ze szczurów miały dostęp do przycisku, który powodował zaprzestanie wstrząsów – nie tylko dla tego osobnika, który nacisnął, ale dla wszystkich poddawanych eksperymentowi. Te osobniki, które odkryły istnienie tego przycisku, w celu uniknięcia bólu korzystały z niego natychmiast.
Te szczury, które nigdy nie odkryły istnienia tego przycisku i w związku z tym nie miały kontroli nad sytuacją, ostatecznie poddały się. Nie robiły nic, aby uniknąć porażenia prądem, i biernie znosiły cierpienie. Pomimo tego, że otrzymywały dokładnie taką samą liczbę wstrząsów jak odkrywcy przycisku, stały się fizycznymi wrakami. Wypadła im sierść, nabawiły się wrzodów żołądka, straciły wagę.
Odkrywcy przycisku pozostali we względnie dobrej formie. Szczury-przegrani uległy własnemu mechanizmowi autodestrukcji. Zatruły się hormonami stresu. Ich system odpornościowy załamał się. Zanikły ich odruchy. Kiedy udostępniono im drogę ucieczki, były zbyt zagubione lub zbyt słabe, aby z niej skorzystać.
Eksperyment więzienny na ludziach.
Ze zjawiskiem wyuczonej bezradności związany jest również sławny eksperyment więzienny prowadzony pod kierownictwem profesora Philipa Zimbardo w 1971 roku.
W każdym przypadku jednostki, które odnosiły porażkę, wchodziły w stan bezradności i rezygnacji, w wyniku czego zamykał się dopływ zarówno zewnętrznych, jak i wewnętrznych zasobów. W efekcie końcowym poddawali się.
Z drugiej strony ci, którzy wygrywali, a dokładniej ci, którzy byli w stanie zapanować nad sytuacją, w której się znaleźli, uzyskiwali to, co było im potrzebne do zdrowia i pomyślności. W istocie – bogaci stają się jeszcze bogatsi, a biedni jeszcze biedniejsi…
Na czym polegał eksperyment Sapolsky'ego?
Robert Sapolsky, znany profesor Uniwersytetu Stanforda, na podstawie swoich 30-letnich badań zapoczątkowanych w 1978 roku, odkrył między innymi, że dzikie pawiany żyjące na niższych poziomach hierarchii stada wytwarzają ogromne ilości hormonalnych trucizn, które zabijają komórki mózgu, w wyniku czego następuje spadek odporności organizmu, wypadanie włosów i rozwój chronicznych chorób. To oczywiście w efekcie sprawia jeszcze większe obniżenie znaczenia tych jednostek w stadzie.
Z drugiej strony, te osobniki, które są najwyżej w hierarchii, wytwarzają więcej substancji chemicznych, które pozytywnie wpływają na zdrowie i samopoczucie. W efekcie osobniki te dysponują lepszym jedzeniem, lepszymi obszarami życia, a nawet lepszymi partnerami seksualnymi.
Jaki jest związek bezradności i depresji? Badania Zuckermana.
Z kolei Marvin Zuckerman odkrył, że hospitalizowani pacjenci z rozpoznaną depresją – ci, którzy w gruncie rzeczy potrzebowali najwięcej opieki – mieli najmniejsze szanse na przyciągnięcie współczującej uwagi opiekunów. Ich narzekania, gniew, język ciała, wyraz twarzy i inne zachowania w gruncie rzeczy odpychały od nich osoby, które mogły im zaoferować pomoc i wsparcie.
Z kolei ci pacjenci, którzy w obliczu strasznej choroby pozostają pogodni, przyciągają lepszą opiekę, pożywienie i przyjaciół. Pielęgniarki i lekarze odnoszą się do nich z sympatią.
Od dawna również wiadomo, że każda komórka posiada mechanizm autodestrukcji zwany apoptozą (apoptosis), dzięki któremu organizm pozbywa się niechcianych, niepotrzebnych lub źle funkcjonujących komórek. Wszystkie organizmy (w tym ludzie) dysponują takim mechanizmem i uruchamiają go, gdy dany organizm nie jest pożyteczny dla większej społeczności.
Podobny mechanizm w gruncie rzeczy działa na każdym poziomie życia. Ludzkie ciało np. zawiera miliony różnorodnych antyciał. Zasoby płyną błyskawicznie do tych antyciał, które pomyślnie radzą sobie z intruzami, i są odcinane od tych, które albo nie dysponują odpowiednią bronią, albo nie radzą sobie z przeciwnikami. Zwycięzcy mnożą się z niewyobrażalną szybkością; przegrani są odcinani od pożywienia.
Wyuczona bezradność i konkurowanie o zasoby.
Mamy więc do czynienia z konkurowaniem o zasoby na wszystkich poziomach żyjących systemów, włączając w to społeczności zwierząt i ludzi. W każdym systemie wbudowany jest – sprawiedliwy lub nie – mechanizm, w wyniku którego zasoby danej grupy są automatycznie przesuwane do jednostek odnoszących sukcesy.
Co więcej, jednostki, które doszły do wniosku, że ponoszą porażkę, uruchamiają wewnętrzny mechanizm i redukują swoje zasoby! (np. redukują wydzielanie hormonów pozytywnie wpływających na zdrowie i samopoczucie).
Taki stan określany jest jako “wyuczona bezradność” (ang. learned helplessness).
Kiedy ludzie (lub zwierzęta) są w stanie konstruktywnie rozwiązać jakiś problem, nie tylko przezwyciężają go, ale równocześnie dobrze rozwijają się w innych obszarach właśnie dzięki osiągnięciu tegoż rozwiązania.
Z drugiej strony ci, którzy sobie nie radzą:
odczuwają brak kontroli lub brak motywacji,
aktywują mechanizm autodestrukcji (który może działać na poziomie mentalnym, emocjonalnym, hormonalnym lub neurochemicznym)
zaczynają wysyłać sygnały do swojej społeczności, aby wycofała zasoby.
Tak okrutnie działa to zjawisko.
Wyuczona bezradność: definicja.
W efekcie końcowym Martin Seligman spopularyzował w psychologii termin "wyuczona bezradność", a stało się to w latach 70. XX w.
Wg niego termin ten oznaczał "Utrwalenie przekonań o braku związku przyczynowo-skutkowego między własnym działaniem (reakcją), a jego konsekwencjami (wzmocnieniem)."
Współczesna definicja psychologii mówi, że:
Wyuczona bezradność to stan psychiczny, w którym osoba wierzy, że nie ma kontroli nad swoimi działaniami i ich wynikami, co prowadzi do braku motywacji do podejmowania działań.
Zobaczmy teraz, co może być powodem takiego uczucia bezsilności u ludzi.
Co może prowadzić do wyuczonej bezradności?
Poczucie bezradności może mieć różne przyczyny, w tym traumy, długotrwały stres, toksyczne relacje, negatywne doświadczenia z dzieciństwa, a także specyficzne sytuacje w życiu dorosłym, takie jak np. długotrwałe bezrobocie. Generalnie, powtarzające się doświadczenia, w których osoba nie ma kontroli nad wynikiem zdarzeń, są kluczowym czynnikiem prowadzącym do tego stanu.
Przykład: Jeżeli dzieci potrzebują pomocy, ale nikt z nią nie przychodzi, mogą czuć, że nic, co zrobią, nie zmieni ich sytuacji. Z kolei wzrastanie w zimnym, wymagającym środowisku może ugruntowywać w dziecku niską samoocenę.
Takie doświadczenia wzmacniają poczucie bezradności i beznadziejności. A to może powodować, że dzieci dorosną z poczuciem, że nic nie potrafią zrobić, aby rozwiązać swoje problemy.
Syndrom ofiary i cykl przemocy.
Szczególnie dramatycznym przykładem wyuczonej bezradności jest sytuacja ofiar przemocy domowej. Badaczka Leonora E. Walker opisała tzw. cykl przemocy, który składa się z czterech faz:
Narastanie napięcia.
Ostry incydent przemocy.
Miesiąc miodowy (pojednanie).
Faza spokoju.
Powtarzalność tego cyklu i nieprzewidywalność zachowań sprawcy sprawiają, że ofiara traci wiarę w możliwość ucieczki lub zmiany sytuacji. Uczy się bezradności, co tłumaczy, dlaczego tak wiele osób pozostaje w toksycznych i zagrażających życiu relacjach, nie szukając pomocy z zewnątrz.
Najważniejszym elementem umożliwiającym przerwanie toksycznego cyklu jest wsparcie zewnętrzne. W sytuacjach ekstremalnych koniecznie i jak najszybciej skontaktuj się z linią wsparcia dla osób dotkniętych przemocą w rodzinie: 800 12 00 02, a w sytuacjach bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia z numerem alarmowym 112.
Niestety, ludzie szybko uczą się poczucia bezradności. I co więcej, na tej podstawie mogą zacząć wierzyć, że poczucie braku kontroli będzie im również towarzyszyć w przyszłości.
Bezradnością można "zarazić się" od osób ze swojego najbliższego otoczenia. W związku z tym zjawisko nabiera również charakteru socjologicznego.
Dlaczego nie każdy uczy się bezradności? Styl atrybucji.
W 1978 roku teoria wyuczonej bezradności została zreformułowana, aby wyjaśnić, dlaczego niektórzy ludzie są na nią bardziej podatni. Kluczem okazał się tzw. styl atrybucji (sposób wyjaśniania sobie przyczyn zdarzeń). Obejmuje on trzy wymiary:
Wewnętrzny vs. Zewnętrzny (czy winię siebie, czy okoliczności?)
Stały vs. Zmienny (czy problem będzie trwał zawsze, czy jest chwilowy?)
Globalny vs. Specyficzny (czy problem dotyczy całego mojego życia, czy tylko tej jednej sytuacji?)
Osoby o pesymistycznym stylu atrybucji tłumaczą porażki jako wewnętrzne, stałe i globalne, co bezpośrednio toruje drogę do wyuczonej bezradności i depresji.
Analiza ograniczających przekonań z perspektywy tych trzech wymiarów jest bardzo skuteczną drogą do ich zakwestionowania i wyeliminowania. Spotkałem się z tym niejednokrotnie w mojej praktyce coachingowej.
Przykłady z życia codziennego.
Aby lepiej to zrozumieć, wyobraź sobie utratę pracy. Osoba podatna na wyuczoną bezradność pomyśli: "Jestem beznadziejny" (wewnętrzny), "Nigdy nie znajdę dobrej pracy" (stały), "Do niczego się nie nadaję" (globalny).
Z kolei osoba odporna na ten stan pomyśli: "Firma miała problemy finansowe" (zewnętrzny), "Tym razem mi nie wyszło, ale w końcu coś znajdę" (zmienny), "Nie sprawdziłem się na tym konkretnym stanowisku, ale mam inne umiejętności" (specyficzny).
Jeżeli ostatnio doświadczyłeś bolesnej porażki, przeanalizuj swoje myśli z tych trzech perspektyw.
Co to jest neuroplastyczność mózgu?
Czy poczucie bezradności jest sytuacją bez wyjścia? Czy kiedy znajdziesz się na spirali “w dół” – jesteś już przegrany na zawsze? Tak by było, gdybyś nie miał mocy, aby świadomie i intencjonalnie zmienić sposób swojego postępowania.
Nowe i rosnące pole odkryć z dziedziny neuroplastyczności (neuroplasticity) wskazuje, że możesz zmienić swoje wewnętrzne procesy i sposób radzenia sobie w obecnej sytuacji. I zmienić kierunek wystarczająco wcześnie, aby nie wpaść w nieodwracalny mechanizm i przezwyciężyć skutki wyuczonej bezradności.
Odkrycia na temat neuroplastyczności mózgu.
Kiedy ćwiczysz jakąkolwiek czynność, włączając w to myślenie na swój temat w nowy, inny sposób, twój mózg poświęca tej funkcji coraz więcej zasobów i twoje umiejętności rosną.
Udowodniona stosunkowo niedawno plastyczność mózgu (zobacz proszę: Gdzie są granice możliwości naszego mózgu?) oznacza m.in., że wcale nie jest rzeczą nieuniknioną pogrążanie się w serii porażek, gdy już raz weszło się na tę niepomyślną ścieżkę.
Możesz przerwać tę autodestrukcyjną spiralę i zmienić tę sytuację. Nie jesteś skazany na wyuczoną bezradność.
Kiedy zasoby zaczynają płynąć w określoną stronę – czy to do ciebie, czy wręcz przeciwnie – mają tendencję do utrzymywania tego kierunku. W gruncie rzeczy siła przepływu zwiększa się wraz z upływającym czasem. Twoim zatem zadaniem jest znaleźć się po właściwej stronie tego przepływu - po stronie osób doświadczających dobrostanu.
Trzeba również przyznać szczerze, że jeżeli teraz jesteś po niewłaściwej stronie, to trzeba będzie pokonać pewną startową barierę działającego już pędu, aby odwrócić trend i móc "przeciągnąć siebie" na korzystną stronę tego równania.
Jakie są skuteczne metody radzenia sobie z bezradnością?
Istnieją skuteczne metody radzenia sobie z wyuczoną bezradnością. Choć trzeba uczciwie przyznać, że im głębiej tkwisz w trybie autodestrukcji, tym trudniej będzie się z niego wydostać – przynajmniej na początku.
Do najważniejszych z nich należą:
Psychoterapia.
Wyuczony optymizm.
Samodzielna obserwacja swoich myśli.
Medytacja.
Przyjrzyjmy się teraz każdej z nich.
Wsparcie psychoterapeutyczne.
Psychologia potwierdziła, że wyuczona bezradność może mieć poważny wpływ na zdrowie psychiczne. Jej konsekwencje wiążą się z wieloma negatywnymi zjawiskami psychicznymi, które fachowo określa się jako deficyty.
Dotyczy to np. deficytów poznawczych (np. spadek umiejętności logicznego myślenia), motywacyjnych (np. brak motywacji do działania - jakiegokolwiek) i deficytów emocjonalnych (np. lęk, apatia). Osoby cierpiące mogą również doświadczać objawów depresji.
W przestrzeni społecznej osoby dotknięte bezradnością mogą zrezygnować z nawiązywania nowych kontaktów lub utrzymywania istniejących. A to może prowadzić do poczucia odseparowania, izolacji, co z kolei pogłębia objawy depresji.
Ponadto, niczym wirus, bezradność przenosi się łatwo na inne sfery życia. Pogłębiający się stan psychiczny może np. prowadzić do zaniedbań w kondycji fizycznej.
Dlatego też profesjonalna pomoc psychologiczna stanowi istotną pomoc dla osoby zmagającej się z tym zjawiskiem. Dobry terapeuta może pomóc zidentyfikować źródło syndromu. Nauczy też, jak rozpoznawać toksyczne wzorce myślowe i zamieniać je na konstruktywne, a także udzieli wsparcia w radzeniu sobie z trudnymi emocjami.
W oparciu o swoje badania Steven Maier i Martin Seligman stworzyli odpowiedni sposób rozumienia i leczenia zarówno depresji, jak i bezradności. W dużym skrócie opiera się on na udzielaniu wsparcia emocjonalnego i skupianiu się na pozytywnych aspektach siebie i sytuacji.
W tym kontekście najskuteczniejsza okazuje się terapia poznawczo-behawioralna (CBT - Cognitive Behavioral Therapy). Wykorzystuje ona konkretne techniki, takie jak trening asertywności czy restrukturyzacja poznawcza.
Jednym z najpotężniejszych narzędzi jest metoda ABCDE, opracowana przez Alberta Ellisa i zaadaptowana przez Seligmana:
A (Adversity) – zidentyfikowanie trudnego zdarzenia.
B (Belief) – uchwycenie automatycznego przekonania na jego temat.
C (Consequence) – zauważenie emocjonalnych konsekwencji tego przekonania.
D (Disputation) – podważenie i dyskusja z negatywnym przekonaniem.
E (Energization) – aktywizacja i zmiana zachowania po zmianie myślenia.
Uważny coach potrafi wychwycić właściwy moment w rozmowach z klientem, aby zastosować tę metodę. Najtrudniejszym krokiem jest D (Dysputation) i często wymaga kilku sesji, aby skutecznie przejść dalej.
Warto również zaznaczyć, że opracowana przez Byron Katie autorska metoda "The Work", składająca się z czterech pytań, jest w dużej mierze podobna do podejścia ABCDE.
Wyuczony optymizm: skuteczne antidotum na bezradność.
Martin Seligman, po latach badań nad wyuczoną bezradnością, doszedł do przełomowego wniosku: skoro bezradności można się nauczyć, to można się również nauczyć jej przeciwieństwa.
W swojej słynnej książce "Wyuczony optymizm", wydanej po raz pierwszy w 1990 roku, udowadnia, że poprzez świadomą pracę nad zmianą stylu atrybucji (sposobu, w jaki tłumaczymy sobie porażki) możemy wykształcić w sobie nawyk optymistycznego myślenia.
Optymizmu nie traktuje się tu jako naiwnego pozytywnego myślenia (patrz efekt Pollyanny), ale jako umiejętność kwestionowania ograniczających przekonań, której można się nauczyć.
Takiej umiejętności można się nauczyć w procesie coachingowym, a klient zyskuje podwójnie. Bo nie tylko usuwa nieuzasadnione ograniczające przekonania, ale także otrzymuje narzędzie, z którego może samodzielnie korzystać. Dla mnie to jeden z najlepszych praktycznych przykładów pokazujących wartość coachingu.
Trzecią metodą jest obserwacja wewnętrznego procesu myślowego.
To wewnętrzny proces myślowy jest powodem tego, jak się czujesz, jak się zachowujesz, co i kogo przyciągasz w swoim życiu i jakie znaczenia przypisujesz poszczególnym zdarzeniom.
Zwycięzcy – ci, do których płyną zasoby – odczuwają inaczej niż przegrani. Ich nieświadome procesy wewnętrzne dużo częściej generują przyjemne i wzmacniające emocje. Ponieważ twoje zachowanie jest w ogromnym stopniu wynikiem stanu wewnętrznego (który oprócz uczuć zawiera również takie elementy jak odwaga, upór, wiara, entuzjazm) – zwycięzcy zachowują się też inaczej.
I znów. Wewnętrzne procesy zwycięzców motywują ich do działania w jeszcze bardziej pomyślny sposób. Zewnętrzne osiągnięcia generowane przez te procesy oraz zewnętrzne zachowania kumulują się.
W konsekwencji w mózgu wzrasta wydzielanie substancji wspomagających, podnosi się zaufanie do siebie, wzmacniają się pozytywne przekonania, rozwija się umiejętność dostrzegania okazji w życiu. To wszystko sprawia, że każdy następny sukces o podobnej skali osiągany jest z większą łatwością niż poprzedni.
Takie osoby zaczynają również przyciągać zasoby i pomoc innych osób. Same często zauważają, że w niemalże magnetyczny sposób przyciągane są przez niezwykle sprzyjające okoliczności czy też różne osoby przyjaźnie do nich nastawione. W efekcie również ich sposób interpretowania zdarzeń (w tym rozumienie pojęć porażki i błędu) jest zupełnie inny.
Medytacja.
Medytacja umożliwia poszerzanie świadomości, co jest jednym z kluczy do sukcesu w całym procesie.
Dlaczego?
Ponieważ poszerzona świadomość pozwala zobaczyć, JAK w sposób nieświadomy sabotujesz siebie. Co więcej, sprowadzanie mózgu na poziom fal alfa stymuluje go do produkcji tych samych substancji neurochemicznych i hormonów,które obfitują w mózgach osób osiągających sukcesy.
Te “czuję się dobrze” substancje chemiczne w ogromnej mierze decydują o tym, dlaczego ludzie sukcesu realizują swoje cele w stosunkowo łatwy sposób. Ich zwiększona produkcja jest również bardzo potrzebna, aby zacząć i przezwyciężyć barierę negatywnego pędu zmierzającego w niewłaściwym kierunku.
Jak dostać od życia to, czego się chce?
Zrozumienie mechanizmu wyuczonej bezradności prowadzi do odpowiedzi na jedno z najbardziej fundamentalnych pytań: "Jak dostać od życia to, czego się chce?"
Z każdym rezultatem, którego pożądasz, wiąże się określony sposób myślenia i działania, które prowadzą do tego rezultatu.
Musisz więc odkryć ten sposób i chcieć go zastosować. Bardzo mogą w tym pomóc wszelkie techniki mindfulness.
Mówiąc “określony sposób myślenia”, mam na myśli przede wszystkim to, co dzieje się w twojej głowie. Jeżeli uda ci się zaszczepić w sobie odpowiedni wewnętrzny proces, który generuje określony wewnętrzny rezultat (a możesz nauczyć się tego od tych, którzy już osiągnęli to, na czym ci zależy), zewnętrzne działania pojawią się w sposób naturalny i przyniosą określone rezultaty.
Jeżeli losowe zdarzenia, będące poza twoją kontrolą, wprowadzą od czasu do czasu trochę zamieszania (a zdarzy się tak na pewno), te wewnętrzne procesy pomogą ci odkryć okazję w tym, co się wydarzyło. I choć końcowy rezultat odsunie się nieco w czasie – w końcu i tak będzie miał miejsce.
Jak wspominałem już na początku, napotykanie przeszkód i ich pokonywanie, w gruncie rzeczy podnosi tylko twoją zdolność do odnoszenia sukcesów – kolejny aspekt tego, jak bogaci stają się jeszcze bogatsi.
📌 Podsumowanie: jak przeciwdziałać bezradności i dbać o swoje zdrowie psychiczne?
Kluczem do osiągnięcia stanu sprawczości jest świadomość.
To, czego nie jesteś świadom, kontroluje ciebie. To, czego jesteś świadomym, podlega twojej kontroli i dzięki temu możesz dokonywać wyborów.
Tak długo, jak twoje wewnętrzne procesy są nieświadome, negatywna spirala w dół będzie kontynuowana i może doprowadzić do stanu wyuczonej bezradności. Powtórzę więc jeszcze raz dwa elementy, które są kluczem do radzenia sobie z tym stanem. Obejmują one:
Wykorzystanie pozytywnych substancji neurochemicznych ciała.
Nauczenie się, jak świadomie kontrolować swoje procesy myślowe.
Interesujące jest to, że wewnętrzne procesy ludzi sukcesu działają automatycznie. Są po prostu ustawione w pozytywny sposób. Prawdopodobnie otrzymali oni w dzieciństwie wiele wsparcia i miłości, spotkali mądrych mentorów, być może nawet dysponują lepszym materiałem genetycznym.
Bez względu jednak na to, czy twoje myśli prowadzą cię w stronę sukcesu, czy niepowodzenia – możesz nauczyć się świadomie je kontrolować.
Jak na ironię losu, bycie w trybie autodestrukcji i stagnacji może mocno zmotywować do rozpoczęcia procesu świadomej kontroli wewnętrznych procesów i zmiany swojej sytuacji. Bez tego inspirującego rozczarowania być może nigdy nie sięgnąłbyś do głębi swoich zasobów i paradoksalnie mógłbyś dalej wieść tylko przeciętne, nieświadome życie.
Świadomość i intencjonalna kontrola procesów myślowych są nowoczesną wersją umiejętności, którymi dysponują np. mnisi tybetańscy i które w ostatnim okresie zostały poddane szczegółowym badaniom przez naukowców świata zachodniego.
Dodatek: Umiejętności mnichów nie są żadną magią.
Te umiejętności to raczej wynik wspięcia się na poziom świadomości, który do tej pory udawało się osiągnąć nielicznym. Aby tam dotrzeć, trzeba uporu i pracy. Ale ponieważ odkrywasz, jak TY stwarzasz swoje doświadczenie życia, ta podróż może być bardzo fascynująca. A rezultat, który można osiągnąć – odzyskanie wpływu na swoje życie i znalezienie się po jasnej stronie mocy – jest wart wysiłku.
W chwili, kiedy zauważysz – poprzez doświadczenie – plastyczność rzeczywistości, kiedy dostrzeżesz, że to TY tworzysz rzeczywistość, w której żyjesz, zaczniesz uświadamiać sobie, że to, o czym do tej pory myślałeś, że jest rzeczywistością – tak naprawdę nią nie jest! To TY nią jesteś. W ten sposób odzyskasz poczucie kontroli nad swoim życiem.
Źródła:
Tekst na podstawie materiałów autorstwa Bill Harris’a, nieżyjącego już twórcy i właściciela Centerpointe Research Institute
Depression: Causes and treatment. University of Pennsylvania Press
Martin Seligman, Helplessness: On Depression, Development, and Death. San Francisco: W.H.
Jeżeli chciałbyś dowiedzieć się więcej, zobacz także:
Największy organ człowieka: ciekawostki o ludzkiej skórze.
Medytacja uważności mindfulness.
Biologiczna teoria WBE: reguła potęgi 3/4.
Metaverse to kolejna rewolucja.
Holistyczne podejście do człowieka: ciało, umysł, serce i dusza w jednym.




Komentarze