Przypowieść o człowieku w bagnie. Coaching mądrego wsparcia


Empowerment Coaching Krakow Blog-Przypowieść o człowieku w bagnie

Pewnego człowieka spotkało nieszczęście – wpadł do bagna i zaczął szlochać w poczuciu beznadziejności. Zbiegli się dobrzy ludzie, aby go wesprzeć, ubolewać wraz z nim i współczuć mu szczerze. Usiedli na brzegu bagna i też zaczęli szlochać.

„Jacy z nich dobrzy ludzie, jak się o mnie martwią” - pomyślał człowiek i szlochał coraz głośniej.


Bagno, do którego wpadł, powiększało się od jego łez i od łez innych dobrych ludzi. Człowiek zapadał się coraz bardziej. Nagle pojawił się jakiś obcy. Nie był podobny do pozostałych, a gdy zobaczył, w jak ciężkiej sytuacji znalazł się człowiek w bagnie, powiedział stanowczo:

– Przestań ryczeć! Chcesz utonąć czy się wydostać? Złap linę, którą ci rzucam, trzymaj się mocno i przebieraj nogami, to może wspólnymi siłami wyciągniemy cię z tego bagna.

Tonący nie zrozumiał tej troski o jego życie i uznał owo zachowanie za bezczelność, za całkowity brak współczucia. Zdenerwował się i pogonił obcego, oskarżając go o obojętność, nieznajomość sytuacji, bezduszność i okrucieństwo.


Obcy odszedł, przywiązując linę do pobliskiego drzewa.

Mijał czas. Łzy człowieka oraz jego współczujących przyjaciół lały się strumieniami, a bagno się powiększało. Gdy doszło człowiekowi do gardła, chęć życia stała się silniejsza od chęci rozczulania się nad sobą. Człowiekowi nie pozostało nic innego, jak złapać linę przywiązaną do drzewa.


Wiele wysiłku i czasu kosztowało go wydostanie się na brzeg, ale w końcu człowiek wylazł z bagna.

Wówczas obstąpili go wszyscy współczujący i zaczęli płakać ze szczęścia, że mu się udało…


Autor nieznany


Zobacz także inne coachingowe historie, opowieści i przypowieści:

Słowa mają wielką wagę. Opowieść o wbijaniu gwoździ.

Komunikacja w małżeństwie

Strząśnij to! O ośle, co nie dał pogrzebać się żywcem

Jak nasza ułomność może stać się naszą mocną stroną

Jaką różnicę stanowisz dla świata?

Mistrz i uczeń takia sam, jak ja

Coach