Człowiek, który umarł za życia

Aktualizacja: 6 dni temu


Empowerment Coaching Blog-Czlowiek ktory umarl za zycia

Był sobie kiedyś człowiek, który wciąż się martwił, ale najbardziej martwił się o swoje zdrowie. Tym zaś, co najsrodzej go przerażało, był dzień śmierci. Pewnego dnia, ogarnięty takimi myślami, doszedł do wniosku, że właściwie nie jest do końca pewien, czy jeszcze żyje, czy już umarł. Postanowił więc pójść do lekarza i zapytać:


– Powiedz mi proszę, umarłem, czy jestem żywy? Ale udowodnij mi to.


Lekarz roześmiał się i poradził aby dotknął swoich dłoni i stóp.


– Czujesz? Są ciepłe! To znaczy, że żyjesz. Gdybyś był martwy, twoje dłonie i stopy byłyby lodowate.


Odpowiedż wydała mu się na tyle rozsądna, że go uspokoiła.


Przyszła zima. W mroźny i śnieżny dzień człowiek pojechał do lasu narąbać drewna. Ściągnął rękawiczki i zaczął rąbać pnie siekierą. Kiedy po pewnym czasie otarł dłonią spocone czoło, stwierdził, że była zimna. Pamietając, co powiedział mu lekarz, ściągnął buty i dotknął swoich stóp. Utwierdził się w swoim przerażeniu – stopy tez były zimne jak lód.


Teraz już nie miał żadnej watpliwości, spełniły się jego najczarniejsze myśli – “uświadomił sobie”, że jest martwy.


 – Umarły nie powinien chyba chodzić po lesie i machać siekierą – pomyślał…


Postawił więc siekierę obok drzewa, położył się na lodowatej ziemi i, złożywszy dłonie na piersi, zamknął oczy. Przybrał pozycję jak przystoi umarłemu. Wkrótce do wozu zbliżyła się sfora dzikich psów. Widząc, że nikt nie ma zamiaru ich odganiać, psy rozerwały worek z prowiantem i pożarły wszystko, co się nadawało do zjedzenia. Widząc to, leżący człowiek pomyślał: “Mają szczęście, że już jestem martwy. Gdybym żył wziąłbym kija i wygonił je stąd.”


Psy węszyły dalej i znalazły muła przywiązanego do drzewa. Była to łatwa zdobycz dla ostrych psich zębów. Muł wierzgał i kwiczał, a człowiek myślał o tym, co by zrobił, gdyby tylko żył. Jak machnąłby siekierą i kijem w obronie zwierzęcia. Ale przecież nie żyje.


Psy w parę minut poradziły sobie z mułem i zabrały się do obgryzania kości. Potem rozochocona sfora węszyła dalej i ostrożnie obchodziła teren. Po chwili jeden z psów wyczuł człowieka. Rozejrzał się dookola i dostrzegł drwala leżącego nieruchomo na ziemi. Podszedł do niego powolutku. Był ostrożny, bo wiedział, że ludzie są podstępni i niebezpieczni. Człowiek jednak się nie ruszał. Reszta psów szybko dołączyła i przełykając ślinę, powolutku zaczęła otaczać człowieka.


– “Teraz mnie zjedzą” – pomyślał czlowiek. – “Gdybym żył, pokazałbym im, co potrafię, i inny byłby koniec tej historii.”


Psy się zbiżyły i widząc, że człowiek się nie rusza, pożarły go. 


“Bajki chińskie, czyli 108 opowieści dziwnej treści” – Zbigniew Królicki 

Zobacz także:

Jaką różnicę stanowisz dla świata?

Mistrz i dzwon

Mistrz i puszczanie latawca

Jak wyglądają niebo i piekło

Mistrz i uczeń takia sam, jak ja

Mistrz i pełny dzban

Komunikacja w małżeństwie

7 cudów świata - jak patrzysz na ten świat?

Czyż człowiek nie jest śmieszny?

Wojownik


#bajkidladorosłych #przekonania #wiara

7 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Wojownik