• Ryszard Skarbek

Mistrz i uczeń taki sam jak ja

Aktualizacja: 3 dni temu



Pewnego dnia uczniowie zauważyli, że mistrz jest wyjątkowo skupiony. Z ogromną uwagą przygląda się im, jak ćwiczą, medytują, wykonują codzienne obowiązki. Po kilku dniach przy wieczornym posiłku jeden z uczniów odważył się zapytać:


– Mistrzu, od paru dni tak nam się przyglądasz, jak gdybyś czegoś szukał.

– Tak, szukam kogoś, kto byłby taki sam, jak ja – odparł mistrz.

– Kogoś podobnego do ciebie? – upewnił się uczeń, a na sali zrobiło się zupełnie cicho.

– Tak.

– A po co?

– Bo jestem już stary i chciałbym mieć następcę, któremu przekażę wszystkie swoje sekretne chwyty, uniki i uderzenia.


Mistrz był średniego wzrostu, łysy, z zarysowanym brzuszkiem, miał bardzo pogodny nastrój i chodził zawsze w lekko znoszonym ubraniu oraz starannie wyczyszczonych butach.

Następnego dnia, na porannej medytacji wszyscy uczniowie mieli ogolone głowy, a mistrz, przyglądając się im, mamrotał pod nosem: “kogoś podobnego do mnie”.


Podczas południowych ćwiczeń ci wyżsi lekko kucali, a niżsi wspinali się na palce. Mistrz mamrotał zaś: “kogoś takiego jak ja”. Ci chudsi lekko przytyli, a ci z nadwagą rozpoczęli intensywne odchudzanie. Mistrz szukał dalej.


Wszyscy byli w niego wpatrzeni. Gdy on ruszył ręką w lewo, wszyscy w lewo, gdy w prawo – wszyscy w prawo. Gdy mistrz był wesoły, wszyscy się uśmiechali. Gdy był poważny, wszyscy marszczyli czoła. Ale mistrz był dalej niezadowolony.


Po pewnym czasie wszyscy uczniowie wyglądali jak klony mistrza. Wszystkie techniki – kopnięcia, pady, pchnięcia, uderzenia – były wykonywane przez uczniów idealnie tak jak demostrował to ich nauczyciel, ale on był dalej niezadowolony i poszukiwał kogoś podobnego do siebie.

Uczniowie byli coraz bardziej źli, podenerowowani i zdezorientowani. Każdy z nich w duchu powtarzał: “przecież jestem dokładnie taki sam jak on i robię wszystko tak samo jak on”.


Aż kiedyś w szkole pojawił sie nowy uczeń – wysoki i chudy jak tyka, z długimi włosami; chodził w krótkich spodniach i boso. Gdy mistrz ruszył w lewo, to on w prawo, gdy mistrz w górę, to on w dół. Wszyscy uczniowie patrzyli na niego z dezaprobatą, a mistrz był coraz bardziej zadowolony.


– Nareszcie ktoś podobny do mnie – mruczał, przyglądając się nowemu uczniowi.

– Jak to? – protestowali pozostali – przecież on jest zupełnie inny!

– Nie, jest dokładnie taki jak ja… Nikogo nie naśladuje.

“Bajki chińskie, czyli 108 opowieści dziwnej treści” – Zbigniew Królicki 


Zobacz także:

Mistrz i pełny dzban


#bajkidladorosłych #rozwójosobisty #Inspiracje #coaching #coachingonline