Jak radzić sobie z emocjami - 1. Co ukrywasz w swoich zakamarkach?


Empowerment Coaching Blog-Jak radzić sobie z emocjami 1

W czasie mojej pond 30-letniej praktyki miałem to szczęście poznać, i w niektórych przypadkach spędzić wiele czasu z wieloma wybitnymi nauczycielami rozwoju osobistego i duchowego.

Jeśli miałbym wymienić jedną wysoko rozwiniętą umiejętność, która byłaby cechą wspólną dla nich wszystkich, to byłaby to ŚWIADOMOŚĆ.


I chociaż trudno w to uwierzyć, świadomość zawiera odpowiedzi na wszystkie osobiste wyzwania. Świadomość jest ściśle związana z intuicją i kreatywnością. Im bardziej jesteś świadomy, tym bardziej oczywiste wydają ci się rozwiązania problemów, a typowe codzienne kłopoty właściwie rozwiązują się same.


Im mniej jesteś świadomy, tym bardziej wydaje ci się, że nie ma rozwiązań dla twoich życiowych kłopotów i tym bardziej jest prawdopodobne, że będziesz nieświadomie przyciągać do siebie sytuacje i ludzi, których nie chcesz. Mistrz Zen, Genpo Roshi, powiedział  mi pewnego razu, że to czego nie jesteś świadom, prędzej czy później stanie się pułapką, w której utknie twoje życie. Poszerzanie swojej świadomości jest więc bardzo korzystnym przedsięwzięciem.


Kiedy medytujesz lub stosujesz jakiekolwiek inne metody, które otwierają cię na nieuświadomione aspekty siebie – odkrywasz również te części, które mogą ci się nie spodobać. W pierwszym odruchu zaczynasz odczuwać opór w stosunku do tych aspektów siebie, których nie lubisz.


Opór jednakże jest czymś, co generujesz TY, nie czymś, co ci się przydarza.


Wytwarzasz opór poprzez wewnętrzne reprezentacje tego, czego nie chcesz (np. wewnętrzne obrazy lub wewnętrzne dialogi). Kiedy to się dzieje, zaczynasz się źle czuć, ponieważ wewnętrzne reprezentacje są źródłem twojego samopoczucia. Ponadto, żeby było jeszcze gorzej, twój umysł kombinuje, jak tu przyciągnąć więcej tego, na czym się koncentrujesz – w tym przypadku tego, czemu się opierasz.


Jedną z rzeczy, która utrudnia poszerzanie świadomości jest nasza tendencja do wypierania tych elementów, które uważamy za złe lub niewłaściwe. I choć dzięki temu, na krótką metę, czujemy się wtedy lepiej, to w efekcie końcowym powoduje to wszelkiego rodzaju problemy. To, co wypieramy do podziemi swojej świadomości, ostatecznie i tak się uwidoczni. I co gorsza, uwidoczni się w sposób ukryty i dysfunkcjonalny powodując poważne kłopoty.


Extremalnym przykładem może być konserwatywny kaznodzieja, który zostaje przyłapany w niedwuznacznej sytuacji ze swoimi nieletnimi parafianami. W wyniku wypierania, jego zdaniem, grzesznej seksualności, dochodzi i tak do jej uwolnienia, ale w chory, dysfunkcjonalny sposób.


Jest to również przykład tego, jak myślenie o tym, czego nie chcemy, powoduje de facto, że tym więcej tego aspektu pojawia się w naszym życiu. Na skutek myślenia “Nie chcę być grzesznikiem” kaznodzieja tworzy lub przyciąga coraz więcej tego, o czym sądzi, że jest grzechem. Jego seksualność ostatecznie wyrządza krzywdę i jemu i innym.


Wszyscy wypieramy różnorodne ludzkie jakości, o których sądzimy, że są złe lub nieprzyzwoite. Wiele z trudności, które napotykamy w życiu jest wynikiem tych osieroconych części siebie, które psychologowie nazywają cieniami. Raz porzucone, pojawiają się potem w niedojrzały sposób. I w gruncie rzeczy, poprzez ich porzucenie, przyciągamy je silniej.


Pracując z setkami tysięcy ludzi odkryłem, że niemalże każde poczucie ludzkiego nieszczęścia wiąże się z wypartymi i osieroconymi aspektami siebie. Jeśli jakiś obszar twojego życia nie działa, możesz być pewien, że ma to związek z CIENIEM.


Cienie są obszarami, których nie jesteśmy świadomi, a powtórne stanie się ich właścicielem poszerza świadomość, co daje większe możliwości wyboru.


W tym poście chciałbym podzielić się interesującym spojrzeniem na pewne zjawisko, na grę, ktorej uczymy wszystkich nowych członków ludzkiej rasy – Grę w Białe i Czarne. Jak zobaczysz później, w momemncie kiedy uświadamisz sobie w jaki sposób bierzesz udział w tej grze, będziesz w stanie wybrać jak chcesz w nią grać i dzięki temu będziesz w stanie wyeliminować ze swojego życia ogromną ilość niepotrzebnego cierpienia.


W każdym społeczeństwie funkcjonuje pewna umowa na temat tego, co jest “dobre”, a co “złe”. Mamy również do czynienia z różnymi wersjami tej umowy, w zależności od rodziny, w której się wychowujemy. To, co w jednej rodzine uważane jest za “złe”, w innej będzie OK. W jednej rodzinie doskonałość może być bardzo pozytywną jakością, podczas gdy w innej dziecko, które prześciga innych może usłyszeć: “A tobie się wydaje, że kim jesteś?! Uważasz się za lepszego od innych?”


Jakiekolwiek były wartości wyznawane w naszej rodzinie, otrzymaliśmy pozytywne wzmocnienie dla takich, które były uznawane za słuszne i spotkaliśmy się z potępieniem tych, które uznawane były za jakości negatywne. Nauczyliśmy się, że to nie jest bezpieczne wyrażać te wartości, które w naszej rodzinie lub kulturze uznawane były za negatywne. Aby uniknąć ich wyrażania, przestaliśmy być ich właścicielami, co oznacza, że wyparliśmy je do podziemi naszej świadomości.