Radzimy jak pokonać psychologiczny kryzys wieku średniego u mężczyzn
Zaktualizowano: 19 wrz

Dziś odkurzam tekst napisany 12 lat temu… I mniej więcej 15 kg temu. Jest "zdjęciem" zrobionym na ścieżce mojego rozwoju i uchwyceniem trudności i rozterek, z którymi sam się zmagałem w okresie, który nazywa się kryzysem wieku średniego.
Ten tekst pokazuje też, jak ważne jest posiadanie w życiu pasji, poszukiwanie nowych wyzwań i uczenie się nowych rzeczy, które prowadzą do pozytywnych zmian. Wyjaśnia też, jak dzięki pasji możemy pokonywać przeszkody i ograniczenia. A równocześnie, pomimo ciężkiej pracy, często frustracji i wątpliwości, czerpać z tego ogromną satysfakcję.
Czym jest pasja? Bardzo lubię ten cytat:
"Pracować ciężko nad czymś, czego nie lubisz to stres. Pracować ciężko nad czymś, co kochasz - to pasja."
To świetna odpowiedź na to pytanie.
Czas upływa nieubłaganie. A my wszyscy jesteśmy w tej samej podróży rozwoju osobistego, poszukiwania sensu, celu, wartości, pasji i zadowolenia ze swojego życia. Może więc ten tekst pomoże dzisiaj komuś innemu przezwyciężyć kłopoty związane z kryzysem wieku średniego, a nawet przejść przez ten etap z lekkością.
Czym jest kryzys wieku średniego?
Według definicji kryzys wieku średniego to okres intensywnych i trudnych subiektywnie przemian w osobowości człowieka, które odnoszą się do sposobu postrzegania samego siebie, świata, swoich wartości, możliwości i życiowych celów. Jest realnym zjawiskiem psychologicznym, a wszystko to jest wynikiem uświadomienia sobie nieuchronności zbliżającej się śmierci i kurczącego się czasu, który pozostał, by zrealizować swoje życiowe dążenia.
Warto jednak zaznaczyć, że wbrew powszechnemu przekonaniu, badania naukowe wskazują, że intensywny kryzys tożsamości w tym okresie nie jest zjawiskiem uniwersalnym. Niektóre źródła, powołując się na badania z lat 80., sugerują, że dotyka on jedynie 10% populacji. Dla wielu osób jest to raczej okres stopniowej "transformacji wieku średniego", a nie gwałtownego kryzysu.
Kiedy zaczyna się kryzys wieku średniego i jak długo trwa?
Kryzys wieku średniego może dotknąć każdego, bez względu na płeć; zależy od wielu czynników i pojawia się zazwyczaj między 40. a 60. rokiem życia.
Czas trwania kryzysu jest kwestią indywidualną. Może on trwać od kilku miesięcy do kilku lat, w zależności od osobowości, rodzaju wsparcia otrzymanego od otoczenia i podjętych działań. Warto jednak pamiętać, że przy aktywnym podejściu i ewentualnym wsparciu terapeutycznym ten trudny okres można znacznie skrócić i przekuć w pozytywną transformację.
Co wpływa na ten kryzys i jaki jest jego związek z syndromem pustego gniazda?
To trudny okres w życiu człowieka. Między innymi doświadczamy uczucia pustki, które często pojawia się “po stracie” dzieci. To one były esencją wszelkich naszych działań przez ostatnie kilkanaście lat. Dzieci opuszczają rodzinny dom. U rodziców rodzi się pytanie, co zrobić z resztą życia. Jak mówią słowa piosenki: “Za młodzi na sen, za starzy na grzech”. To zjawisko nazywa się syndromem pustego gniazda (empty nest syndrome).
Pierwsze podsumowanie dotychczasowego życia.
Przychodzi refleksja nad dotychczasowym życiem i osiągnięciami — zwłaszcza u mężczyzn. Zaczynamy też zauważać, że siły już nie są takie jak dawniej i coraz bardziej zaczyna do nas docierać, że minęła nam już co najmniej połowa życia. Że od teraz mamy już bliżej niż dalej do… ostatecznego końca.
W sposób naturalny zaczynamy więc robić "bilans zysków i strat minionych już lat". Następuje czas podsumowań dotychczasowego życia.
Zauważalne objawy starzenia się.
W tym czasie często rozpoczynają się zmiany hormonalne (menopauza u kobiet, andropauza u mężczyzn ), które wpływają na naszą wydolność i samopoczucie. Po prostu zaczynamy się starzeć. Trzeba zaakceptować swój wiek. Zaczyna do nas docierać, że młodzi już byliśmy i że trzeba zacząć mierzyć siły na zamiary. A młodzi i ambitni napierają — zwłaszcza w pracy.
Powracają też młodzieńcze marzenia i pytania o pasje. Zaczynamy zastanawiać się nad swoją sytuacją życiową i oceniać, w jakim miejscu jesteśmy. Nierzadko następuje porównywanie się z innymi i rozpamiętywanie, jakich szans nie wykorzystaliśmy.
Presja społeczna dotycząca wyglądu.
W kulturze, która ceni młodość, fizyczne oznaki starzenia się mogą silnie wpływać szczególnie na samoocenę kobiet. Zmiany hormonalne związane z menopauzą dodatkowo intensyfikują te odczucia.
Wpływ nieudanego związku.
Równie często w wieku średnim zaczyna nam doskwierać uczucie samotności i, jeśli nie układa się w małżeństwie albo nie mamy przy sobie bliskiej osoby, doskwiera też tęsknota za “prawdziwą miłością” i poczuciem bycia kochanym.
Jeżeli w związku partnerskim kryzysy obydwu stron zbiegają się w czasie, następuje tzw. kryzys wieku średniego w małżeństwie. Warto zdać sobie sprawę, że jest to wielkie wyzwanie, ponieważ od każdej ze stron wymaga zarówno pracy nad sobą, jak i nad relacją.
Konieczność zaopiekowania się rodzicami w podeszłym wieku.
Co więcej, w średnim wieku, w sposób zupełnie nieoczekiwany, dopada nas konieczność opieki nad starzejącymi się rodzicami. Dobrze, jeśli to tylko procesy starzenia. Dużo gorzej, jeśli są to poważne choroby. To zwykle wywraca do góry nogami nasze dotychczasowe priorytety.
Ale jeśli jesteśmy spełnieni zawodowo i bezpieczni finansowo - potrafimy pójść do przodu i mimo tego szukać okazji do dalszego indywidualnego rozwoju. Znajdujemy sposób, aby realizować swoje hobby, a z czasem zaczynamy robić coraz więcej dla innych i dla społeczności.
Czy ten kryzys częściej dotyka mężczyzn?
Nie jest prawdą, że kryzys wieku średniego dotyka zazwyczaj mężczyzn. Natomiast kobiety i mężczyźni doświadczają go inaczej oraz inaczej go uzewnętrzniają.
Np. u niektórych mężczyzn może przejść niezauważony. Dlaczego?
Ponieważ sami mężczyźni nie potrafią go rozpoznać lub się do niego przyznać. A jeżeli dotyka nas spadek poczucia własnej wartości lub pojawiają się objawy depresji, paradoksalnie tym trudniej jest poprosić o specjalistyczną pomoc i np. zgłosić się na terapię. Dlatego też ważne jest zrozumienie, jak to zjawisko może się przejawiać i jakie objawy mu towarzyszą.
Jakie są objawy kryzysu wieku średniego u mężczyzn?
Mężczyźni w wieku średnim mogą borykać się z następującymi symptomami:
Brak satysfakcji z wykonywanej pracy, czasami nawet autodestrukcyjne zmierzanie do utraty pracy.
Wzrost zainteresowania używkami.
Częste zmiany nastrojów i poziomu energii w ciągu dnia, rozchwiane zdrowie psychiczne.
Problemy zdrowotne, spadek wydolności organizmu.
Obniżenie poziomu libido.
Wzrastająca nostalgia, częste odnoszenie się do przeszłości.
Uczucie smutku, przygnębienia, wyczerpania i monotonii.
Niemal obsesyjne dbanie o swój wygląd i zdrowie – częste wykonywanie badań diagnostycznych, zintensyfikowane wizyty na siłowni, u kosmetyczki, masażystki, w sklepach z ubraniami i kosmetykami lub (na drugim krańcu) totalne zaniedbywanie higieny.
Narzekanie na związek ze stałą partnerką, obwinianie jej za monotonię w związku.
Spadek lub wręcz brak zainteresowania seksem w stałym związku.
Romans i zdrada w związku, rozwód lub (na drugim krańcu) wycofanie się z relacji z ludźmi,
w sytuacjach ekstremalnych, obsesyjne zainteresowanie młodszymi kobietami (zainteresowanie ze strony młodej i atrakcyjnej kobiety jest interpretowane przez mężczyznę jako potwierdzenie tego, że jeszcze się nie zestarzał i wciąż jest atrakcyjny dla płci przeciwnej).
Chęć dokonania nagłych zmian w swoim życiu.
Jakie są objawy kryzysu wieku średniego u kobiet?
U kobiet symptomy kryzysu wieku średniego mogą być równie intensywne, choć często manifestują się inaczej:
Zwiększona troska o zdrowie i wygląd, często połączona z lękiem przed starzeniem się.
Nagła potrzeba zmiany – np. powrotu do pracy, rozpoczęcia studiów, znalezienia nowego hobby.
Frustracja związana z poczuciem niewykorzystanego potencjału i "straconych lat".
Zmiany nastroju, drażliwość lub apatia, często związane ze zmianami hormonalnymi okresu menopauzy.
Przewartościowanie relacji z partnerem, przyjaciółmi i rodziną; potrzeba głębszych, bardziej autentycznych więzi.
Kwestionowanie dotychczasowej ścieżki życiowej i poczucie 'utknięcia' w rolach narzuconych przez społeczeństwo.
Przykłady moich znajomych pokazują, że jeżeli kobieta utknęła tylko w roli matki i żony, odnalezienie nowego hobby w życiu po tylu latach nie jest łatwe — co nie znaczy, że jest niemożliwe. Ale to, jak kobieta poradzi sobie z kryzysem wieku średniego, będzie miało decydujące znaczenie dla reszty jej życia.
Jeżeli nie uda jej się konstruktywnie wykorzystać tego okresu do wprowadzenia istotnych zmian — obawiam się, że reszta życia będzie polegała głównie na oglądaniu seriali telewizyjnych o życiu innych. I pocieszaniu się, że innym też nie jest lekko. Brak pasji na tym etapie życia będzie początkiem końca.
Różnice w przeżywaniu kryzysu: kobiety vs. mężczyźni.
Chociaż kryzys wieku średniego jest uniwersalnym doświadczeniem, jego przejawy i przyczyny często różnią się w zależności od płci, co wynika z odmiennych ról społecznych i presji kulturowych.
U mężczyzn kryzys często koncentruje się wokół kariery, poczucia sprawczości i witalności. Pojawia się refleksja nad dotychczasowymi osiągnięciami i lęk przed utratą sił. Typowe reakcje mogą obejmować nagłe zmiany zawodowe, inwestowanie w symbole sukcesu lub intensywne dbanie o formę fizyczną.
U kobiet kryzys częściej wiąże się ze zmianami w życiu rodzinnym (np. syndrom pustego gniazda), presją społeczną dotyczącą wyglądu oraz redefinicją własnej tożsamości poza rolami matki i żony. Może pojawić się silna potrzeba zadbania o własne, często przez lata zaniedbywane potrzeby i pasje.
Kryzys wieku średniego a depresja – jak je odróżnić?
Chociaż kryzys wieku średniego może wiązać się z objawami takimi jak smutek czy przygnębienie, ważne jest, aby odróżnić go od depresji klinicznej.
Kryzys to przede wszystkim zjawisko egzystencjalne, związane z przewartościowaniem życia i poszukiwaniem nowego sensu.
Z kolei depresja jest zaburzeniem nastroju, które wymaga diagnozy i leczenia. Jeśli uczucie pustki, braku energii i smutku utrzymuje się przez większość dnia przez co najmniej dwa tygodnie i uniemożliwia normalne funkcjonowanie, należy skonsultować się z lekarzem lub psychiatrą.
Terapia może pomóc w przejściu przez kryzys, ale depresja często wymaga specjalistycznego leczenia.

Jak radzić sobie z kryzysem wieku średniego? Kobieta i mężczyzna. Czy terapia jest niezbędna?
Stara dobra zasada mówi, że aby coś zmienić, trzeba najpierw to zaakceptować. Jeżeli będziemy ignorowali ewidentne sygnały związane z kryzysem i unikali konfrontacji z tematem — wybierzemy najgorszą z możliwych dróg.
Przede wszystkim warto rozmawiać z najbliższymi – rodziną i przyjaciółmi. Możesz się ze zdziwieniem dowiedzieć, że wśród nich są osoby doświadczające tych samych problemów co ty.
Jeżeli masz zaufanego, prawdziwego przyjaciela/przyjaciółkę - opowiedz otwarcie, z czym się zmagasz. Wsparcie ze strony przyjaciela może uchronić Cię przed poważnymi błędami, które mógłbyś popełnić w wyniku gwałtownych, nieprzemyślanych decyzji. Ponadto sama jego obecność i towarzyszenie Ci w tym niełatwym okresie przynoszą jedną bardzo ważną korzyść - poczucie, że nie jesteś z tym sam/sama.
Kiedy i do kogo zwrócić się o pomoc?
Decyzja o poszukaniu wsparcia jest oznaką siły. Warto wiedzieć, do kogo się zwrócić:
Life Coach: pomoże Ci, jeśli szukasz nowego kierunku, chcesz zdefiniować cele i potrzebujesz motywacji do działania. Skupia się na przyszłości i budowaniu strategii.
Psychoterapeuta: jest odpowiednim wyborem, gdy zmagasz się z trudnymi emocjami, problemami w relacjach, niskim poczuciem wartości lub chcesz przepracować wzorce z przeszłości.
Psychiatra: to lekarz, do którego należy się udać, jeśli objawy są nasilone, podejrzewasz u siebie depresję lub inne zaburzenie psychiczne. Psychiatra może postawić diagnozę i w razie potrzeby zalecić leczenie farmakologiczne.
Jeżeli piętrzą się problemy emocjonalne i narastają konflikty w relacjach — zwłaszcza w Twoim związku — naprawdę dobrym pomysłem jest terapia par — o ile druga strona Twojego związku będzie na to otwarta.
Co jest kluczem do konstruktywnego przezwyciężenia kryzysu wieku średniego?
Kluczem jest nowy pomysł na siebie. To wielkie zadanie i może stanowić wyzwanie. Dużo zależy od tego, jak dobrze siebie znasz, jak bardzo jesteś ze sobą szczery i jak bardzo jesteś gotów, aby zadać sobie trudne pytania, wśród nich pytania o sens życia - twojego życia.
Jedno z takich pytań brzmi następująco:
Jak chciałabym przeżyć resztę swojego życia?
A oto inne przykłady takich mocnych pytań:
Czego chciałabym doświadczyć?
Co jeszcze przeżyć?
Czego się nauczyć?
Co chciałabym po sobie zostawić?
I jeszcze jedno pytanie, które brzmi bardzo poważnie: jak chciałabym, żeby inni ludzie mnie zapamiętali?
Szukając odpowiedzi na te pytania, z jednej strony możesz dojść do konkretnych konkluzji (takich jak np. potrzebuję regularnej aktywności fizycznej lub rozpoczynam naukę nowego języka), a z drugiej dotkniesz dużo głębszych pokładów siebie (takich jak np. odpowiedzi na pytania: co sprawia mi przyjemność lub co jest moją pasją?) .
📌 Krótkie podsumowanie: na czym polega i jak poradzić sobie z kryzysem wieku średniego.
Dla większości osób kryzys wieku średniego wiąże się z końcem pewnego etapu życia i podsumowaniem obecnej sytuacji życiowej.
Bywa powodem żartów lub jest wymieniany w prześmiewczym kontekście, ale to poważne zjawisko, które wpływa na zdrowie fizyczne i psychiczne.
Osoby w tym wieku często zastanawiają się nad swoimi wartościami, sensem istnienia i coraz bardziej rozumieją własną śmiertelność. To czas refleksji nad dotychczasowymi osiągnięciami oraz poszukiwania nowych doświadczeń i ścieżek w życiu.
Kryzys wieku średniego dotyka zarówno kobiety, jak i mężczyzn, przy czym u tych drugich występuje częściej.
Stosując mądre podejście, można wyjść z niego obronną ręką i nie tylko przejść przez ten trudny okres, ale również wznieść się na nowy poziom jakości życia.
Skierowanie się do dobrego centrum psychoterapii nie jest żadnym wstydem i może bardzo pomóc w zrozumieniu indywidualnych źródeł kryzysu, opracowaniu strategii radzenia sobie z trudnościami i świadomym zainicjowaniu zmian w życiu.
Dodatek: Moja osobista historia z tej części życia. Radość pomimo trwania kryzysu wieku średniego.
Jestem na takim etapie życia (43 lata), kiedy następuje przedefiniowanie priorytetów. Moje dzieci – przepraszam, prawie dorośli synowie – niedługo wyfruną z domu i zaczną żyć własnym życiem. To oddzielenie ma już swoje miejsce. Koledzy, własne zainteresowania, dziewczyny – to wszystko w sposób naturalny staje się ważniejsze niż ojciec.
Pamiętam, kiedy po raz pierwszy dotarło do mnie, że ten proces się zaczyna. Miało to miejsce, kiedy zaproponowałem im wspólne wyjście do kina. Zapadła cisza, która była sygnałem, że coś jest nie tak. W końcu udało mi się od nich wydobyć bolesną (dla mnie) prawdę, że dla nich chodzenie z ojcem do kina to już obciach. To był przełomowy moment.
Dotarło do mnie, że to ta chwila. Że zaczyna się etap otwierania walizki.
Bo z wychowaniem dzieci jest jak z walizką: co do niej włożysz, to potem wyciągniesz 🙂
Tak więc trzeba było zacząć godzić się z tym, że przestaję już być potrzebny. Przynajmniej w taki sposób jak dotychczas. I wtedy też uświadomiłem sobie, że otwiera się przede mną druga młodość. A czy i jak ją wykorzystam, zależy ode mnie. Zrozumiałem, że fakt odchowania dzieci w wieku nieco ponad 40 lat jest ogromną okazją do wykorzystania i otwiera przestrzeń do powtórnego robienia różnych rzeczy i zrealizowania swoich osobistych pasji.
Moje chłopaki przychodzili na świat, kiedy mieliśmy z żoną po dwadzieścia kilka lat. Pierwsze kilka lat było dla nas bardzo wymagającym okresem. Tym bardziej, że nie mieliśmy na miejscu żadnych dziadków i musieliśmy mierzyć się ze wszystkim sami. Dziś jednak, będąc tu, gdzie jestem, i patrząc na osoby w porównywalnym wieku, które potrzebują jeszcze wielu lat, aby doprowadzić swoje dzieci do pełnoletności, czuję się … wolny 🙂
Jaką rolę w moim przypadku odegrała pasja życiowa?
Ja mam to szczęście, że szukanie pasji mnie nie dotyczy. Dawno, dawno temu, w szkole średniej i na studiach zajmowałem się tańcem towarzyskim. Potem się ożeniłem; przyszły na świat dzieci. Trzeba było zająć się sprawami “poważnymi”. Zadbać o swoje miejsce na Ziemi, rodzinę, przyszłość. W wieku 43 lat nie tyle postanowiłem odkryć swoją pasję, ile wrócić do tej, którą ze względu na inne sprawy odłożyłem na bok.
I stało się to niby przez przypadek, ale sądzę, że w życiu nie ma przypadków. Jest takie piękne powiedzenie, które mówi, że:
"Przypadek to pseudonim Pana Boga" 🙂
Spotkałem dawno niewidzianą koleżankę ze studiów. Okazało się, że prowadzi klub tańca towarzyskiego i że akurat jest wolne miejsce dla partnera "po trzydziestce". Tak się (ponownie) zaczęło.
Żeby wziąć udział w turnieju (w mojej kategorii wiekowej), trzeba zrobić układy do ośmiu tańców. Cztery standardowe (walc angielski, tango, walc wiedeński, quickstep) i cztery latynoamerykańskie (samba, cha-cha, rumba, jive). Trzeba wypracować kondycję, żeby wytrzymać takie obciążenie fizyczne – cztery tańce pod rząd w każdym stylu. Nie śmiejcie się. To wcale nie jest takie proste. Przynajmniej dla faceta po czterdziestce 🙂
Każdy taniec to inny klimat. Inny charakter. Inny rodzaj ruchu. Tu noga ma być prosta, a tu ugięta. Ale co tam, noga. Trzeba skoordynować ze sobą: stopy, kolana, biodra, przeponę, łopatki, ramiona, łokcie, dłonie, głowę. Liczy się nawet ułożenie palców w dłoni. A do tego trzeba jeszcze wciągać brzuch, ściągać pośladki, trzymać się prosto i prowadzić partnerkę! Nie wspominając o tym, że wypadałoby tańczyć do muzyki 🙂
Zmaganie się ze swoim ciałem jest ciekawym doświadczeniem. Czasami jestem bezradny. Pomimo tego, że wiem, że rozumiem, jak należy daną figurę poprawnie zatańczyć – ciało nie chce słuchać. A nawet jeśli posłucha noga, to okazuje się, że biodro wyskoczyło tam, gdzie nie trzeba.
Orka na ugorze. Spróbujcie np. obracać wyprostowanymi ramionami, tak żeby jedno kręciło się do przodu, a drugie do tyłu, a potem płynnie zmienić kierunek obydwu ramion tak, żeby znów kręciły się w przeciwnych kierunkach. Udało się?
Do tego jeszcze wokół trenują młodzi ludzie, którzy tańczą dużo lepiej niż ja. To z jednej strony deprymuje, z drugiej stanowi cel, do którego się dąży.
Ten mój taniec to takie życie w pigułce. Nieraz przychodzą mi do głowy pytania:
"Chłopie, skończyłeś 40 lat. Na co ty się porywasz? Ilu facetów w twoim wieku tańczy? Po co ci to? Nie lepiej byłoby poświęcić ten czas na jakieś inne hobby i raczej 'spokojną przyjemność'? Albo np. na robienie pieniędzy?!"
Wielokrotnie przeżywam frustrację. Bo nie wychodzi. Bo wydawało się, że w poniedziałek już coś załapałem, a w środę znowu nie działa. Zmaganie się ze swoim ciałem jest niesamowitą przygodą. I choć mówimy tu o ciele, to najważniejszy bój odgrywa się w głowie.
Wciąż z trudem staję na parkiecie w towarzystwie innych, młodszych i lepszych tancerzy. Ich obecność usztywnia. Łapię się wtedy na myśli, że przecież to nie powinno mieć znaczenia, że tam są i co sobie o mnie pomyślą. No właśnie. Niby nie powinno. A jednak. Coraz częściej jednak zaczynam się czuć zupełnie swobodnie. Zanurzam się w tym tańcu i skupiam się w 100% na tym, co robię. Obecność innych osób naprawdę przestaje mieć znaczenie. Po prostu robię swoje.
Ponoć we wszystkich sztukach talent to tylko niewielki procent sukcesu. To, co odróżnia mistrzów od pozostałych, to praca, praca, praca. Wiara i determinacja.
I na tym polega też sekret w tańcu. Nie wolno poddawać się zbyt szybko. I trzeba dawać z siebie wszystko za każdym razem. Bo tylko wtedy można poznać swoje prawdziwe możliwości.
Okazuje się bowiem, że za każdym kolejnym razem to “wszystko” jest większe od poprzedniego. Jeżeli ograniczymy siebie sami, nie dowiemy się, na ile naprawdę nas stać. Bój odbywa się w głowie.
Czasami trzeba się zmusić. Wizualizacja i pozytywne myślenie nic nie dadzą. Po prostu trzeba zasuwać. Tak więc realizacja swojej pasji to nie tylko przyjemność. Czasami to także ciężka praca. Ale tak właśnie działa rozwój.
Powraca również pytanie: po co to robię? Przecież zajmowanie się tańcem towarzyskim przez faceta w tym wieku wydaje się czymś … dziwnym, bezużytecznym.
Ale to jest właśnie MOJA ścieżka. I to jest absolutnie OK, że moje zainteresowania nie będą Twoją pasją. Wygląda na to, że ja otrzymałem akurat taki dar i moim powołaniem jest skorzystać z niego najlepiej, jak się da. Spełnić się. Wbrew innym lub bez względu na to, co pomyślą inni (choć, jak widać, nie jestem wolny od wątpliwości “co pomyślą inni”).
W tańcu odpływam. Zapominam się. Czasami bawię się nim wbrew obowiązującym regułom (nie tylko więc sama praca, ale mnóstwo radości również). Coraz częściej przenika mnie to uczucie "taniec to ja". Tu czuję, że żyję w pełni.
Mam nadzieję, że te dwa ostatnie paragrafy odpowiadają również na pytania: czym jest pasja i po czym poznać, że odkryłeś swoją prawdziwą pasję.
Jak więc mógłbym zrezygnować z tej radości i przeżywania tych pięknych chwil? Przecież tak naprawdę tylko te wspomnienia i przeżycia zabiorę ze sobą, kiedy nadejdzie moment przejścia na drugą stronę...
Jak pasja nadaje mężczyźnie w wieku średnim sens życia?
Niedawno wzięliśmy udział w kolejnych turniejach. I tak się składa, że zawsze stawaliśmy na pudle. Ostatni turniej odbył się w Nowym Targu. Była to impreza szczególna, gdyż po raz pierwszy w Polsce zorganizowano turniej wyłącznie dla kategorii seniorskich. I za to wielkie dzięki organizatorowi tej imprezy, Leszkowi Kusiakowi z Klubu Tańca Towarzyskiego “Hart” w Nowym Targu.
Były to w gruncie rzeczy małe mistrzostwa Polski w naszych kategoriach. Przyjechała cała Polska. Turniej trwał od 12:00 do ogłoszenia wyników o 22:00. Prawdziwy maraton.
Następnego dnia byłem nieprzytomny. Bolało mnie wszystko, z włosami i paznokciami włącznie. I choć nie zatańczyliśmy najlepiej – w naszej kategorii wiekowej, w stylu standardowym zajęliśmy drugie miejsce!
Naprawdę miło jest patrzeć na powiększającą się kolekcję medali, pucharów i zdjęć. Kiedy będę już dziadkiem, siedząc w bamboszach w fotelu bujanym, będę z radością wracał do tych chwil. I z dumą będę się chwalił wnukom swoją pasją i trofeami.
Ale najbardziej będę chciał im powiedzieć, że w życiu trzeba mieć pasje. One nadają mu sens. Na swoim przykładzie będę się starał pokazać im, jak ważne jest posiadanie pasji w życiu.
"A kiedy jest nam do końca już bliżej niż dalej, tak naprawdę nie żałujemy tego, co zrobiliśmy, ale tego, czego nie odważyliśmy się zrobić."
Komentarz do osobistej historii napisany po 12 latach.
12 lat po napisaniu tego tekstu jego zakończenie przemawia do mnie z jeszcze większą mocą. Bo dziś mam już dużo bliżej niż dalej (na drugą stronę) i nie mogę sobie pozwolić na dowolną aktywność fizyczną.
Nie wiem, ile masz lat, Drogi Czytelniku i Droga Czytelniczko, ani w jakim miejscu swojego życia jesteś. Czy jesteś osobą przechodzącą przez kryzys wieku średniego, czy też doskwiera Ci ogólny brak zadowolenia w życiu? Ale jeśli szukasz odpowiedzi na pytanie "Jak odnaleźć swoją pasję?" i jesteś gotów/gotowa szukać swojej pasji, to chciałbym przede wszystkim zaprosić Cię do powrotu do swojego dzieciństwa.
Jest w nas taka część, która jest niezwykle kreatywna, a równocześnie beztroska, spontaniczna, radosna i ciekawa świata. To nasze wewnętrzne dziecko. Jeżeli w ogóle zadajesz sobie pytanie "Jak znaleźć pasję?", to znaczy, że uśpiłeś tę część, zapomniałeś o niej, zepchnąłeś ją do podziemi. Ale ona tam jest i czeka, żeby ją zauważyć, usłyszeć i uszanować. Jeśli uda Ci się to zrobić, odwdzięczy Ci się z radością! I dokładnie wie, co może być Twoją pasją.
Zapraszam też serdecznie do zapoznania się z koncepcją kryzysów rozwojowych Erika Eriksona, o których piszemy w innym artykule. Erikson w niezwykle ciekawy sposób opisuje siedem etapów życia człowieka i związanych z nimi kryzysów, przez które każdy musi przejść, by w pełni ukształtować swoją osobowość.
Bibliografia psychologiczna:
Oleś, P.K., Psychologia przełomu połowy życia, 2014.
Dzieżdżon, T., Skrzypińska, K., Inteligencja duchowa i jej buforowa rola w przebiegu kryzysów egzystencjalnych na przykładzie kryzysu wieku średniego, 2018.
Zobacz powiązane treści:
Jak znaleźć cel w życiu?
Droga do celu czy cel – co jest ważniejsze?
Koło Życia – skuteczne narzędzie do znajdowania ważnych odpowiedzi.
Filozofia Ikigai – japoński sekret długiego i szczęśliwego życia.
Niedzielna depresja – jak odzyskać radość życia?
Czym jest kryzys egzystencjalny?
To również może Cię zainteresować:
O autorze:

Ryszard Skarbek jest certyfikowanym coachem biznesowym, mentorem i doradcą HR. Posiada ponad 30 lat doświadczeń zawodowych. Wśród nich ponad 22 lata to praca w międzynarodowej i wielokulturowej korporacji obecnej na 6 kontynentach świata.
Jako coach i mentor Ryszard pracuje głównie z menedżerami średniego i wyższego szczebla oraz właścicielami firm.
Jego główne specjalizacje to przywództwo XXI wieku, komunikacja interpersonalna, samoświadomość, HR, IT oraz Project Management.




Komentarze